Wiedza Buszmenów
Wielkim nieporozumieniem jest powszechne przekonanie, że gdzieś na Kalahari ludność San wciąż żyje w harmonii z naturą dzięki polowaniu i zbieractwu. To tylko utrzymywany w mediach mit, że Buszmeni są wciąż zdolnymi łowcami-zbieraczami, mogą żyć na Kalahari i rozwijać się w ten sposób. Mit jest nierozerwalnie związany z naszą opinią o Buszmenach. Tradycyjny tryb życia już dawno wymarł. Ju|’hoansi urodzeni po 1950 r. niewiele wiedzą o polowaniu i zbieractwie. Cykl przekazywania wiedzy z pokolenia na pokolenie został zerwany. Garstka tych ludzi bierze udział w reżyserowanym pokazie stworzonym dla utrzymania mitu, ogromna większość chce dołączyć do głównego nurtu, czyli chodzić do szkoły, pracować, żyć w stabilnym i bezpiecznym miejscu i nigdy więcej nie polegać na niepewnym życiu w buszu. Zmuszeni byli przenieść się do miast, gdzie praca fizyczna, a nawet praca kilofami, jest łatwiejsza niż polowanie. Rząd Namibii udziela pomocy socjalnej w Tsumkwe, powstała nowa klinika, by radzić sobie z nowymi chorobami.
W tym ponurym losie Ju|’hoansi zostali przekształceni z ludzi żyjących na półpustyni, tropiących zwierzęta w leniwych mieszkańców miasta dręczonych przez pijaństwo i głód. W przeszłości byli w stanie przenieść swoją osadę, szukać zwierząt lub wody. Osiedleni na stałe, w świecie opartym na pieniądzu, stali się uzależnieni od pomocy rządowej. Mit Buszmena ukształtował plany organizacji pozarządowych, które starają się im pomóc. Dzięki organizacjom charytatywnym i pozarządowym powstał program Living Museums (żywe muzea). Pomysł okazał się trafiony, coraz więcej turystów pragnie zobaczyć takie żywe muzeum.
Yanik Kultury Buszmenów
Nic dziwnego, że chcą ratować tradycyjne w Nyae Nyae- miejsce, w którym rdzenna ludność żyła w symbiozie z ekosystemem przez 35000 lat, nie rujnując go. Kto nie chciałby utrwalić na zawsze stylu życia, który przetrwał na Ziemi tak długo? Buszmeni nie mają wyjścia, zmuszeni zostali do takiego życia przez zakazy polowań i zakazy wędrowania, chociażby przez granice państwowe. Skazani zostali na niezdrowe jedzenie, zbyt dużo rafinowanego cukru, zapijają się tanim piwem do nieprzytomności. Cierpią na wiele chorób cywilizacyjnych. Byli oni zawsze dumni ze swoich penisów, zawsze w stanie erekcji. Z powodu zmiany diety, nawet to się zmieniło. Zachowują jeszcze swoją kulturę polegającą na wzajemnej pomocy. Dzięki temu sposobowi przetrwania i hojności we wzajemnej pomocy mogą przetrwać w ciężkich czasach.
Więcej: zatrute strzały ►►►► Więcej: o tańcu rytualnym Buszmenów ►►►► Więcej: ludność San w Namibii►►►► Więcej: Ju/‘hoansi San►►►► Więcej:Buszmeni ich kultura i historia►►►►Historia
Nie było dla nich przyszłości, by być zależnym od odwiedzin turystów ani od pozostałości po trofeach, ani od głodowych pomocy rządowych. Wydawało się, że Tsumkwe to jeden rozległy program opieki społecznej finansowany przez organizacje pozarządowe. W obliczu obojętnego rządu, jaka była alternatywa? Dzięki nagraniom opowieści ludowych, książkom i filmom udało się wzniecić zainteresowanie kulturą Buszmenów, zwłaszcza za granicą. Wizerunek Ju|’hoansi, który akceptujemy- tak czy inaczej- jest obrazem ludzi żyjących w buszu, samowystarczalnych, bez cywilizacji. Wydaje się, że potrzebujemy ich w ten sposób, nie tylko różniących się od nas, i czystszych, ale odmiennych niż w rzeczywistości — wytrwałych, zaradnych, wspaniałomyślnych, pokojowych, jak gdyby zamieszkujących Eden. Przypominają nam, kim byliśmy kiedyś.