Przejazd pociągiem Rovos Rail - relacja
Luksusowe podróże pociągiem w Afryce, a zwłaszcza w Republice Południowej Afryki, mają swoje korzenie w epoce kolonialnej, kiedy to pod koniec XIX wieku odkryto złoża diamentów i złota, co spowodowało rozwój sieci kolejowej łączącej główne ośrodki gospodarcze. Prędkość od 30 do 60 km/h, częste postoje dla uzupełnienia węgla i wody, i monotonny krajobraz, sprawiały, że podróże w Afryce były raczej nudne. Aby uprzyjemnić czas podróżnym narodziła się koncepcja luksusowych hoteli na szynach. Zaczęła ona nabierać kształtu wraz z wprowadzeniem w latach 20. XX wieku pociągów Union Express i Union Limited, które oferowały niespotykany dotąd komfort dzięki takim udogodnieniom, jak ciepła i zimna woda, oświetlenie elektryczne, wentylatory i wyłożone dębowymi panelami salony restauracyjne, wyznaczając nowy standard w zakresie komfortu pasażerów.
Pochodzenie nazwy
Luksusowe pociągi, znane z charakterystycznego szafirowo-kremowego koloru, były pieszczotliwie nazywane niebieskimi pociągami
(Blue Train), a nazwa ta stała się z czasem kultowa.
Niebieski Pociąg, oficjalnie nazwany był w 1946 roku po ponownym uruchomieniu po II wojnie światowej, stał się symbolem luksusu i bogactwa, reklamowanym jako wspaniały ruchomy pięciogwiazdkowy hotel
, który przemierza rozległe krajobrazy Republiki Południowej Afryki.
Preferowany środek transportu dla członków rodziny królewskiej, głów państw i celebrytów. Zapewnia usługi lokaja, przestronne przedziały z łazienkami wyposażonymi w pełnowymiarowe wanny oraz wyśmienite posiłki. Pociąg przeszedł znaczną modernizację, a obecna flota została wprowadzona w 1997 i 1998 roku. Wykorzystuje się napęd elektryczny i dieslowski, zapewniając płynną i cichą jazdę. Pociąg posiada wagony widokowe i eleganckie salony.
Luksusowa Podróż
Jeśli istnieje miejsce stworzone specjalnie dla zwolenników powolnego podróżowania, to jest nim Afryka. Kontynent ten fascynuje nas przede wszystkim swoimi tajemnicami, nadal pozostaje w dużej mierze niezbadany. Nie ma lepszego sposobu na beztroską podróż
niż kolej. Najlepszy, niestety bardzo drogi pociąg to Rovos Rail. Jedyny prywatny i prywatnie zarządzany przewoźnik luksusowymi pociągami. Przedstawiamy tutaj relację z 3-dniowej podróży z Kapsztadu do Pretorii pociągiem Rovos Rail. Jest to jedna z 11 tras oferowanych przez Rovos Rail trwających od 48 godzin do 15 dób.
Najdroższe w świecie podróże koleją
Rovos Rail specjalizuje się w usługach dla najbogatszej klasy społecznej, cena nie ma tutaj znaczenia. Możemy więc powiedzieć, czym drożej, tym lepiej.
Oferowane są trzy opcje:: Pullman/Pullman Gold (7 m²) - 10 tys. zł, Deluxe (10 m²) - 13,5 tys. zł oraz Royal (16 m²) 18 tys. zł.
Dla przykładu cena 12-dniowej wyprawy z Kapsztadu do Vic Falls wynosi: 38 tys. zł, 58 tys. zł, 71 tys. zł, w zależności od wybranej wersji. Powyższe ceny płatne od osoby, kiedy jedziemy w dwie osoby i zajmujemy cały wagon. Podróżujący samotnie dopłacają dodatkową opłatę w wysokości 50% ceny.
Historia hoteli na szynach
Rovos Rail, który w tym roku (2025) obchodzi 36-lecie swojej działalności, poprzez organizację zwiedzania najwspanialszych miejsc w południowej Afryce na trasie podróży. Równolegle do Blue Train, firma Rovos Rail została założona w 1989 roku przez Rohana Vosa, który marzył o stworzeniu luksusowego pociągu w stylu kolonialnym. Na początek zakupił tani parowóz z 1938 r. Odrestaurował go i nadał imię Bianca – imię jednej z córek. Obecnie Rovos Rail obsługuje sześć pociągów na różnych trasach a każdy pociąg składa się z wielu wagonów. Posiada nawet własną stację kolejową- Capital Park. Zaczynając od niewielkiej floty odrestaurowanych wagonów i jednej lokomotywy o nazwie BIANCA, Rovos Rail stała się czołowym operatorem luksusowych podróży kolejowych w południowej i wschodniej Afryce. Pociągi tej firmy, takie jak Pride of Africa, wyposażone są w drewniane panele, mahoniowe boazerie, srebrną zastawę i przestronne apartamenty Pullman Suites. Oferują one podróże trwające od 48 godzin do kilku tygodni, łącząc tak odległe miejsca jak Kapsztad, Wodospady Wiktorii, Dar es Salaam. Najdłuższa trasa, z Kapsztadu do Dar es Salaam, długości ponad 6 tys km. Podróże te są cenione za połączenie historycznego uroku, wyjątkowej obsługi i dostępu do niektórych z najbardziej spektakularnych miejsc przyrodniczych i kulturowych Afryki. Zarówno Blue Train, jak i Rovos Rail reprezentują odrodzenie złotej ery podróży kolejowych, oferując wyjątkowe, niezaprzeczalnie efektowne doświadczenie, które pozwala podróżnym oderwać się od współczesnego życia i zanurzyć się w świecie elegancji, komfortu i ponadczasowej przygody. Te luksusowe pociągi stały się synonimem podróży z listy marzeń, zapewniając wyjątkowy sposób na odkrywanie rozległych i zróżnicowanych krajobrazów Afryki w niezrównanym stylu.
Relacja z podróży
Wyjazd rozpoczyna się uroczystym powitaniem w salonie Rovos Rail, naprzeciwko stacji Cape Town Station. Pasażerowie witani są z muzyką na żywo i przekąskami. W geście rzadkim wśród dzisiejszych firm, prezes i założyciel Rovos Rail- Rohan Vos, osobiście wita każdego pasażera, wywołując jego imię. Wkrótce, na dwie godziny przed planowanym odjazdem, pociąg jest gotowy na oddzielnym peronie. Zostajemy rozmieszczeni w wagonach, gdzie bezpośrednio. Naszym domem przez następne cztery dni będzie teraz przestronna luksusowa kabina z tabliczką, z nazwiskiem na drzwiach.
Trasa podróży
Kiedy wszedłem do mojego luksusowego apartamentu, byłem zaskoczony jego rozmiarami. Wyłożony ciemnym drewnem i miękkimi wykładzinami. To wygodne apartamenty stylizowane na epokę wiktoriańską. Znajdowało się w nim przestronne łóżko typu king size, część wypoczynkowa oraz kącik do pracy, wyposażony w biurko. Łazienka również była dość obszerna jak na warunki pociągu, z oddzielną kabiną prysznicową. Biorąc pod uwagę, że wszystko to mieściło się w jadącym pociągu, powierzchnia ponad 10 m² była znacznie większa, niż się spodziewałem. Gdy pasażerowie dobrze się rozgościli, pociąg ruszył z głośnym i długim gwizdem. Jazda była tak spokojna, że gdyby nie spojrzenie przez okno, trudno byłoby zorientować się, że pociąg rzeczywiście się porusza. Ponieważ ten luksusowy apartament miał być moim domem przez następne cztery dni, poświęciłem chwilę na uporządkowanie ubrań i akcesoriów. Wkrótce nadszedł czas na lunch, więc udałem się do wagonu restauracyjnego. Wkrótce nadszedł czas na lunch, więc udałem się do wagonu restauracyjnego. Podobnie jak apartament, wagon restauracyjny błyszczał luksusem. Podobnie jak apartament, również wagon restauracyjny promieniował luksusem.
Cały był wyłożony drewnianymi panelami, łącznie z żaluzjami w dużych szklanych oknach i dachem. Siedzenia były rozmieszczone w bardzo wygodnych odstępach, a po obu stronach wagonu restauracyjnego ustawiono dwa rzędy stolików, głównie dla dwojga osób, dzięki czemu każdy gość miał dobry widok na krajobrazy z dowolnego miejsca w wagonie. Podobnie jak apartament, również wagon restauracyjny emanował luksusem. Wyłożony drewnianymi panelami, łącznie z żaluzjami w dużych szklanych oknach. Siedzenia były rozmieszczone w bardzo wygodnych odstępach, a po obu stronach wagonu restauracyjnego ustawiono dwa rzędy stolików, głównie dla dwojga osób, dzięki czemu każdy gość miał dobry widok na zewnątrz z dowolnego miejsca w wagonie.
Stoły były już nakryte, a gdy tylko usiadłem w luksusowej restauracji na kółkach, podano mi menu, które mogłoby równie dobrze pochodzić z restauracji Michelin. Na przystawkę zamówiłem pyszną sałatkę z wędzonym łososiem, młodymi ziemniakami i musztardowym winegretem, a daniem głównym była wyśmienita tagliata z wołowiny z rukolą, pomidorkami koktajlowymi, prażonymi orzeszkami piniowymi i parmezanem. W trzecim daniu podano dojrzały ser cheddar z plasterkami jabłka, konfiturą z moreli i brandy oraz tostami melba, a na deser tradycyjny targ mleczny z koeksister i perełkami z białej czekolady posypanymi cynamonem! Do poszczególnych dań podano mi różne białe i czerwone wina, wszystkie wyprodukowane w winnicach położonych w Prowincji Przylądkowej Zachodniej, niedaleko Kapsztadu.
Przyjemność z tego luksusowego i długiego lunchu potęgowały widoki bogatego i różnorodnego krajobrazu RPA, które podziwiałem z okna. Podczas lunchu, a następnie w ciągu następnych czterech dni, poznałem również personel Rovos Rail na pokładzie pociągu. Byłem dość zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że na pokładzie pociągu, który przewoził 47 pasażerów, znajdowało się aż 32 członków personelu Rovos Rail, którzy dbali o wszystkie potrzeby i pragnienia podróżnych.
Zwiedzanie Atrakcji
Po posiłku wybrałem się na zwiedzanie pociągu, który posiadał różne udogodnienia i sekcje, w tym bar lub herbaciarnię obok wagonu restauracyjnego, gdzie niektórzy z moich współpasażerów zajęli już miejsca i popijali swoje ulubione napoje — wybierając spośród szerokiej gamy opcji, takich jak herbata, kawa, gorące kakao lub piwo, whisky albo wino. Bar jest miłym miejscem, by usiąść i cieszyć się spokojną podróżą pociągiem, jednocześnie podziwiając zmieniający się krajobraz. Osoby pragnące poczuć atmosferę zewnętrzną nawet pozostając w pociągu, mogą przejść do kabiny widokowej w końcowej części pociągu.
Kabina ta ma trzy ściany całkowicie oszklone i otwartą część wypoczynkową, gdzie można poczuć powiew wiatru i podziwiać nieprzesłonięte widoki afrykańskiego krajobrazu. To właśnie podczas tych chwil relaksującego odkrywania poznałem niektórych pasażerów podróżujących ze mną. Jak można się spodziewać po słynnym luksusowym pociągu, pasażerowie podróżujący ze mną pochodzili z różnych stron świata. Po chwili wróciłem do swojego apartamentu, by opisać moje wrażenia, co okazało się najtrudniejsze, ponieważ wszystko wokół mnie wydawało się o wiele bardziej ekscytujące i zachęcające.
Po kilku bezskutecznych próbach skupienia się przy laptopie zrezygnowałem i postanowiłem jak najlepiej wykorzystać podróż i podziwiać widoki. Wróciłem więc do baru, dołączyłem do kilku innych pasażerów i zamówiłem kieliszek szampana. Zaczęliśmy się lepiej poznawać popijając łagodne wino i podziwiając urzekający krajobraz Republiki Południowej Afryki, który rozciągał się za oknem, podczas gdy pociąg płynnie mknął przed siebie. Kolacja była również pełnym pięciodaniowym doświadczeniem kulinarnym. Po powrocie do pokoju stwierdziłem, że łóżko zostało przygotowane na noc, jak w luksusowym hotelu. Po spokojnej nocy pierwsze promienie słońca przedostały się przez okna i delikatnie mnie obudziły. Po śniadaniu nadszedł czas na zwiedzanie okolicznych atrakcji.
Victorian Delights of Matjiesfontein
Pierwszą stacją, na której zatrzymał się nasz pociąg, było Matjiesfontein. Urocze miasteczko z XIX wieku. Położone na wysokości 1020 m n.p.m. miasteczko słynie z wiktoriańskich rezydencji i innych symboli brytyjskiego dziedzictwa, w szczególności wojny angielsko-burskiej, która wstrząsnęła RPA na początku XX wieku. Pod wieloma względami wizyta w Matjiesfontein to jak cofnięcie się w czasie.
Według historyków miasto na skraju Karru Wielkiego zostało założone w 1884 roku przez legendarnego właściciele kolei, Jamesa Douglasa Logana. Podczas zwiedzania miasta odkryliśmy, że małe Matjiesfontein ma wystarczająco dużo atrakcji żeby zwiedzać je przez cały dzień. Znajdują się tu muzea, w szczególności Muzeum Marie Rawdon i Muzeum Transportu, a także budynki z epoki kolonialnej, takie jak sąd i więzienie. Jednak jedną z najbardziej urokliwych atrakcji jest zabytkowy angielski autobus, typowy czerwony piętrowy autobus. Można również wybrać się na najkrótszą wycieczkę miejskim autobusem turystycznym!
Kimberley i Wielka Dziura
Następnego ranka po wczesnym śniadaniu wyruszyliśmy na wycieczkę do miejsca, którego historia sięga końca XIX wieku, podobnego do Matjiesfontein, z tą różnicą, że podczas gdy Matjiesfontein składało się wyłącznie z wiktoriańskich budynków, nasz dzisiejszy cel był prawie w całości pod ziemią. Odwiedziliśmy Kimberley, jedną z najsłynniejszych kopalni diamentów, która szczyci się wielką dziurą wykonaną ręcznie, przy użyciu kilofów, łopat i szpadli.
Ponad 150 lat temu, zanim została odkryta i rozpoczęto wydobycie, Kimberley i Wielka Dziura były częścią płaskiego wzgórza, około 500 km na południowy zachód od Johannesburga. Jednak gdy tylko w latach 70. XIX wieku okazało się, że można tutaj dorobić się fortuny, tysiące poszukiwaczy przybyło tu i rozpoczęło ręczne kopanie, podobnie jak miało to miejsce w innch miejscach podczas gorączki złota. Kimberley była jedną z najbardziej znanych i wydajnych kopalń na świecie. Szacuje się, że w ciągu 43 lat regularnej eksploatacji wydobyto z niej 2722 kg diamentów, co odpowiada 13,6 mln karatów, a obecnie stanowi wartość ponad 55 mld dolarów!
Muzeum na terenie kopalni zawiera cenne informacje na temat kopalni i jej najsłynniejszych wykopalisk. W 1877 roku wydobyto stąd surowy żółty diament o masie 287 karatów, który nabył Charles Lewis Tiffany, założyciel luksusowej firmy jubilerskiej Tiffany. Nadano mu przydomek „Król Diamentów”, choć obecnie znany jest jako Diament Tiffany'ego. Wysłał go do Paryża, gdzie został oszlifowany na 128-karatowy diament o szlifie poduszkowym z 82 fasetami. Nawiasem mówiąc, diament ten pojawił się tylko dwa razy w ciągu ostatnich 150 lat, a ostatni raz w 2019 roku, kiedy Lady Gaga miała go na sobie podczas ceremonii rozdania Oscarów w Los Angeles. Następnego dnia, zdając sobie sprawę, że to nasz ostatni dzień w pociągu, postanowiliśmy maksymalnie wykorzystać luksusowe warunki panujące na pokładzie i cieszyć się swoim towarzystwem tak bardzo, jak to tylko możliwe, przemierzając cały pociąg, aby po raz ostatni rozkoszować się każdym jego zakątkiem i każdym wagonem. Ale wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć, tak samo jak podróż mojego życia. Wysiadając z pociągu, po serdecznych pożegnaniach z personelem pociągu i innymi pasażerami, miałam w oczach błysk, który z pewnością mógłby konkurować z każdym diamentem wydobytym w Kimberley.
Zasady podróży
By zapewnić przyjemną atmosferę podróży, wprowadzono zasady utrudniające dostępu od najbardziej nowoczesności. W pociągu brak telewizorów oraz Wi-Fi. Wskazane, by nie korzystać z telefonów komórkowych, a używanie laptopów w miejscach publicznych, jest zabronione. Dewizą Rovos jest by, pasażerowie nie zajmowali się pracą. Miły nastrój i rozmowy to jest to, co powinno dominować w pociągu. Dla zachęcenia do dostosowania się do panujących zwyczajów podróż rozpoczyna wspólna kolacja. Atmosfera taka sprzyja w nawiązywaniu znajomości z interesującymi i wpływowymi ludźmi. Ostatni wagon pełni funkcję platformy widokowej. Dla palaczy dostępna jest szklana kabiny. Pozostali pasażerowie mogą siedzieć na długiej ławie i podziwiać fascynujące widoki afrykańskiego krajobrazu.