Kopalnia diamentów w Kimberley
Choć Kimberley jest prawie 300 tysięcznym miastem, stolicą Prowincji Przylądkowej Północnej, nie może szczycić się długą historią. Swoje istnienie zawdzięcza odkrytym tutaj w 1869 roku pokładom diamentów. W ciągu zaledwie 2 lat przybyło tu 40 tysięcy osób, mieszkających w szałasach. Kimberley stało się tak drugim, największym skupiskiem ludności w Afryce Południowej. Dopiero w 1878 roku Kimberley dostało prawa miejskie. Wielu śmiałków zrobiło tu wielkie fortuny, inni stracili dobytek całego życia lub ponieśli śmierć z powodu chorób, przy pracy lub w awanturach w stylu Dzikiego Zachodu.
Kopalnia Kimberley, znana obecnie jako Wielka Dziura była miejscem urodzin spółki (korporacji) De Beers i sloganu A diamond is forever
. Na zawsze zmieniło to sposób wydobycia i sprzedaży diamentów.
Linia czasu odkryć diamentów w Afryce Południowej
- 1866:
- 15 letni syn chłopa- Erasmus Jacobs, znajduje pierwszy diament nad rzeką Oranje.
- 1869:
- 83 karatowy diament nazwany Gwiazdą Południowej Afryki znaleziony przez pasterza w Griqualandzie.
- 1870:
- W połowie lat 1870 diamenty odkryto w Klip Drift (obecnie Barkly West), wywołując drugą gorączkę. Nieco później odkrycie w Bultfontein w dzisiejszym Kimberley. W grudniu odkrycie na Du Toit's Pan, wywołując trzecią falę gorączki. Cecil Rhodes przybywa do południowej Afryki. Sprzedaje lód, by oszczędzać pieniądze.
- 1871:
- Złoża kopalni De Beers odkryte w maju, dzisiejsza Big Hole jest odkryta w lipcu.
- 1873:
- Cecil Rhodes kupuje pierwszą koncesję.
- 1888:
- Powstaje De Beers Consolidated Mines Limited w dniu 12 marca.
- 1890:
- Odkrycie złóż Wesselton Mine.
- 1899:
- Po wybuchu Wojny Burskiej, miasto Kimberley zostaje oblężone przez 124 dni.
- 1902:
- Cecil Rhodes zmarł w domu w Muizenberg, w wieku 48 lat.
- 1914:
- Wybuch I wojny światowej powodem wstrzymania działalności spółki De Beers. Kopalnia Kimberley nie została już otwarta ponownie.
Historia odkrycia diamentów w RPA
Pierwszy diament znalazł syn farmera w Cape Colony w 1866 roku. Sąsiad, Schalk van Niekerk zaoferował chęć zakupu, ustalono, że pieniądze będą podzielone, jeśli kamień przedstawia jakąkolwiek wartość. Diament został sprzedany w Londynie za 500 funtów. Pomimo że później znaleziono jeszcze kilka mniejszych diamentów, zdaniem geologów teren ten nie był diamentonośny. W 1867 Sir Roderick Murchison z Muzeum Geologicznego w Londonie zagwarantował to nawet swoją reputacją. Inny londyński ekspert uważał diamenty za oszustwo mające na celu podbicie cen gruntów w Afryce.
Niespodziewanie, w marcu 1869 roku pasterz na farmie w Griqualand znalazł pokaźny diament. Sprzedał go za 500 owiec, 10 krów i konia białemu kupcowi o nazwisku Van Niekerk. Ten 83 karatowy klejnot, nazwany Star of South Africa sprzedano w Hopetown za 11200 funtów i ponownie za 25 tys. funtów.
Poszukiwacze skupiali się na kopaniu wzdłuż brzegów rzeki Vaal, na północ od rzeki Oranje. 130 km odcinek rzeki Vaal zapełnił się poszukiwaczami i spekulantami zakładającymi obozowiska. Kopano w piasku i mule na głębokość paru metrów, w przekonaniu, że diamenty zostały wypłukane w dół rzeki z odległych gór. Jeśli nic nie znaleziono, przenoszono się w inne miejsce. Niewielu odniosło sukces.
Odkrycia w Kimberley
Odkrycia diamentów w 1869 r. wzbudziły mniejsze zainteresowanie niż kopanie przy rzece. 32 km na południe od rzeki Vaal znaleziono diamenty w suchym jeziorze na 2450 ha farmie o nazwie Dorstfontein, której właścicielem był Adriaan van Wyk. Farma nazywana była Du Toit’s Pan po poprzednim właścicielu, Abrahamie du Toit. Van Wyk brał siedem szylingów i sześć pensów tygodniowo za każdą koncesję o powierzchni 270 m². Kolejnych odkryć dokonano na sąsiedniej farmie Bultfontein o powierzchni 5850 ha, której właścicielem był Cornelis du Plooy. Uważano jednak, że te suche wykopaliska
, jak zaczęto je nazywać, przyniosą marne zyski. Ponieważ wierzono, że diamenty są złożami aluwialnymi, większość kopiących wkrótce powróciła do pracy nad rzeką.
Adriaan van Wyk sprzedał farmę Dorstfontein lub Dutoitspan handlarzom za 2600 funtów. Cornelis du Plooy sprzedał Bultfontein za 2000 funtów. Nie zdawali sobie sprawy, że po ziemią ukryte były dwa kominy dawno wygasłych wulkanów zawierających niewyobrażalne bogactwa. Zaledwie dwie mile na północ, na sąsiedniej farmie Vooruitzigt, należącej do Johannesa De Beer i jego brata, znajdowały się jeszcze dwa kominy kimberlitowe, wciąż czekające na odkrycie, z jeszcze większymi złożami. Wspomniane trzy farmy zajmujące obszar około 95 km² stanowiły najcenniejszy kawałek nieruchomości na świecie.
Dopiero pod koniec 1870 r. wybuchła pogoń za bogactwem w Dutoitspan i Bultfontein. W kilka tygodni Dutoitspan przekształcił się w ogromną masę namiotów, wagonów, hałd błota i gruzu górniczego. W maju 1871 r. poszukiwacze skupili się na jednym dwóch kominów kimberlitowych na Vooruitzigt, niedaleko pierwotnego domu De Beers. W ciągu dwóch miesięcy pracowało tam 10 tysięcy mężczyzn.
Powstanie Big Hole
W lipcu grupa osób z Colesberg znalazła diamenty na wzgórzu na Vooruitzigt, które nazwali Colesberg Kopje. Gorączka diamentów przerodziła się w panikę. Górnicy z De Beers, Bultfontein i rzecznych wykopów przyłączyli się do chaotycznej walki o roszczenia. Nie rozumiano jeszcze geologii kopalni. Uważano, że pokłady cennych kamieni ulokowane są płytko pod powierzchnią ziemi, jak to miało miejsce przy rzekach, a potrzebne narzędzia to jedynie kilofy i łopaty. Jednak pod cienką warstwą wapienia natknęli się na „żółtą ziemię” – czyli twardą, przypominającą wyschnięty muł glinę, zawierającą bogatsze złoża diamentów niż te pod powierzchnią.
W ciągu miesiąca pagórek podzielono na 470 koncesji 31 na 31 stóp i 14 równoległych dróg biegnących wzdłuż kopalni. Ceny koncesji były wysokie, niewielu mogło sobie pozwolić na zakup, dlatego powszechne się stało wykupywanie połowy, jednej czwartej koncesji, jednej ósmej a nawet jednej szesnastej. W niedługim czasie góra zamieniła się w krater. Miejsce to nazywano potocznie New Rush. Większość robotników przyszła do Kimberley na piechotę z Kapsztadu- 1100 km lub z Port Elizabeth- 800 km, kiedy rozeszła się wiadomość, że kopalnia potrzebuje taniej siły roboczej. Była to bardzo długa i mozolna wędrówka przez półpustynne tereny, plus przekraczanie około 24 rzek.
Gorączka diamentów
Tysiące sklepikarzy, urzędników, chłopów podekscytowanych perspektywą nagłego wzbogacenia się, wyruszyło wozami na wypalony słońcem skrawek Griqualand. Wielu szło 1150 km z Kapsztadu przez rozległe, spragnione Karru.
Dołączyła do nich horda zagranicznych poszukiwaczy, wielu z nich z doświadczeniem zdobytym w Kalifornii i Australii, handlarze z zaułków Londynu, oficerowie wojskowi na urlopie, dezerterzy ze statków, fałszywi arystokraci, nieuczciwi prawnicy i znachorzy.
Opowiadane historie o nagłym bogactwie nie zawsze był prawdziwe. W jeden dzień szczęściarz może znaleźć nawet dziesięć lub dwadzieścia diamentów. Niektórzy zbili fortunę przed śniadaniem. Biedny Anglik natrafił na 175-karatowy kamień o wartości 32000 funtów. Każde wielkie odkrycie na nowo rozpalało entuzjazm. Wielu szczęściarzy wracało do domu, strzelając z broni palnej i szerząc wieści o nagłej fortunie.
Wkrótce 40 tysięcy ludzi mieszkało w szałasach, namiotach, budach, slumsach w pobliżu miejsca pracy. Skały kruszone były kilofami i przecinakami. Wydobywano je na powierzchnię systemem lin i bloczków zawieszonych nad głowami robotników. Zerwanie liny, wypadanie kamieni lub wyrwanie się bloczka stwarzało wielkie zagrożenie dla życia, pracujących na dole ludzi.
Osada górnicza była obrazem nędzy rozpaczy, symbolem chorób i śmierci, fortun zdobytych i straconych. Unosił się smród w nędznych osiedlach. Drogi dojazdowe były wyłożone zwłokami wyczerpanych zwierząt pociągowych, które gniły tam, gdzie upadły. Otwarte wykopy służyły jako publiczne latryny, rozmieszczone przypadkowo w chaotycznym gąszczu namiotów. Roiło się od much. Powietrze było gęste od drobnego pyłu wzniecanego przez ciągłe kopanie, przesiewanie i sortowanie urobku.
Pustynny niedobór wody oznaczał, że większość górników rzadko miała okazję umycia się. Najbliższa rzeka oddalona była 32 km. Latem szare, popielate równiny Griqualand stawały się gorące jak piec, zimowe noce były mroźne. Z deszczami pojawiały się choroby - głównie czerwonka – pokładały większość pracowników. Burze piaskowe wybuchały z nagłą furią, zrywając namioty z ziemi i wyrzucając w powietrze arkusze blachy falistej.
Większości przybyłych nie dopisało szczęście. Setki koncesji było porzucanych każdego miesiąca, ponieważ śmiałkom zabrakło pieniędzy na wykup licencji. Co dzień przybywali nowi ludzie pełni nadziei, inni w poszarpanych ubraniach wracali pieszo, nie mogąc sobie pozwolić na transport. Wszystko zależało od szczęścia.
Złoża diamentów w pobliżu Kimberley stworzyły wielu milionerów, najbardziej znanym jest Cecil Rhodes. Przyjechał z Anglii w wieku 17 lat z pożyczonymi od cioci Sophi trzema tysiącami funtów. Sprzedawał lód górnikom, by zarobić pieniądze na zakup pierwszej koncesji. Warto wspomnieć niemieckiego handlarza diamentów, Ernesta Oppenheimera, który utworzył korporację Anglo-American.
Latarnie uliczne
Dzięki kolosalnym dochodom Kimberley przekształciło się z obozowiska w nowoczesne miasto. Zamknięto sklepy z grogiem, wygoniono legendarne już czarne prostytutki. Zbudowano kościoły, kaplice, synagogę, szkoły i biblioteką publiczną. Ulice były regularnie polewane wodą, aby ograniczyć zapylenie. Klub Craven z czytelnią, salami do gry w karty i stołami bilardowymi stanowił dogodne miejsce spotkań dla zamożnych górników. Varieties Theatre został otwarty w listopadzie 1874 roku. Ściany pokryto tapetą i ozdobiono pięknymi obrazami. Nowoczesna scena zapewniała doskonałą widoczność aktorów. Po obu stronach sceny ustawiono wspaniałe lustra o wysokości 2 m, z czerwonymi i adamaszkowymi zasłonami. W 1875 r. powstało nowe osiedle mieszkaniowe o nazwie Belgravia, przyciągające czołowych kupców i ludzi rozrywki, którzy budowali nowoczesne domy z wygodami, których oczekuje się po wiktoriańskim burżuazyjnym stylu życia.
Biuro telegraficzne otwarto w 1876 roku, zapewniając bezpośrednie połączenie z Kapsztadem. Spis ludności z 1877 r. wykazał, że Kimberley jest drugim co do wielkości miastem w południowej Afryce, liczącym 13500 mieszkańców. Po dodaniu Dutoitspan i Bultfontein całkowita populacja wynosiła około 8 tys. białych i 10 tys. czarnoskórych.
W dniu 2 września 1882 roku w Kimberley zaświecono latarnie uliczne. Było to pierwsze miasto na półkuli południowej i drugie na świecie po Filadelfii w USA, które zapewniało elektryczne oświetlenie uliczne. Pierwsza giełda papierów wartościowych w Afryce zaczęła działać w Kimberley już w 1881 roku.
Proces Powstania Big Hole
Przez 43 lata działalności kopalni (1871 do 1914) powstał uważany do niedawna największy na świecie krater stworzony ludzkimi rękoma. 50 tysięcy górników pracujących kilofami i łopatami wydobyło na powierzchnię 22 miliony ton skał za pomocą koszy uwiązanych na linach skały i ziemię, tworząc tym Wielką Dziurą (Big Hole).
Skały poddawane były procesowi kruszenia, odsiewania i dokładnej selekcji. Dzięki tej mozolnej pracy uzyskano rekord światowy, utrzymujący się aż sto lat, 2722 kilogramów (13600000 karatów) diamentów.
Turystyka w Kimberley
Prawie pięćdziesiąt lat po zamknięciu kopalni, spółka De Beers wydała 50 mln randów by zmienić Big Hole w światowej klasy atrakcję turystyczną. Ustanowiono muzeum, gdzie stare zardzewiałe rupiecie górnicze przedstawiane są jako zabytki technologii górniczej
. Od połowy lat 60. przyjeżdża tutaj wielu ciekawskich podróżników.
W dniu 6 listopada 2006 r. odbyło się oficjalne otwarcie muzeum Big Hole
w Kimberley. Po obejrzeniu krótkiego filmu o diamentach, w Kimberley w nowoczesnej, 65-osobowej sali, turyści zwiedzają sekcję podziemną.
Zapoznają się tam z prymitywną technologią wydobywania i kruszenia skał. W skarbcu można zobaczyć prawdziwe brylanty, pochodzące z Wielkiej Dziury. Jednym z niezapomnianych wrażeń jest widok z platformy widokowej. Platforma ma rozmiar 30 X 30 stóp przylądkowych – dokładnie tyle, ile XIX wieku miała koncesja górnicza. Stopa przylądkowa jest minimalnie dłuższa od stopy angielskiej, ma długość 0.315 m. Następnie zwiedzany jest budynek, w którym prezentowane są używane w procesie wydobywczym maszyny na przestrzeni dziejów, potem wystawę i stare miasto.
Zamknięcie kopalni
Po wybuchu I wojny światowej, kopalnie należące do De Beers wstrzymały pracę. Przedstawiciel De Beers Consolidated Mines na konferencji prasowej w dniu 8.08.1914 powiedział: od wybuchu wojny, nie zdołaliśmy sprzedać żadnych diamentów. Rozumie się, produkujemy luksusowy produkt, który nie sprzedaje się w tych okolicznościach
.
Kopalnia nigdy nie wznowiła produkcji, powodem były wysokie koszty wydobycia w relacji do zysków. Skupiono się na innych lokacjach na tych terenach.
Prekursor wydobywania diamentów
Kopalnie Jagersfontein i Bultfontein w RPA są większe, głębsze, w większą ilością wydobytych skał, słyną z większych diamentów. Pomimo tego Big Hole bardziej zasługuje na tytuł wielkiej kopalni. Nie chodzi o wielkość, tylko o dorobek kopalni w dziedzinie rozwoju nowoczesnego przymysłu wydobywczego.
Udoskonalona technologia wydobywania diamentów.
Pierwotnie uważano, że w przyrodzie występują jedynie diamenty aluwialne, czyli niesione przez rzeki. Uwaga poszukiwaczy skierowana była na piaski, zwłaszcza przy ujściach rzek, na niewielkich głębokościach. W Kimberley odkryto złoża typu kimberlitowego. Kamienie wyszły tutaj z głębi Ziemi przez coś w rodzaju wulkanu, czyli głębokie lejkowate kanały zwane kominami kimberlitowymi. Cecil Rhodes zauważył tę różnicę, stosował kalkulowane ryzyko, kiedy poszukiwacze poczuli, że osiągnęli dno i nie ma już więcej diamentów do wydobycia, Rhodes odkupywał od nich koncesje za niską cenę.
Przy podziale na działki 30 X 30 stóp, niemożliwe było kopanie głębokich otworów. Niemożliwe było, by wszyscy górnicy kopali swoje działki w tym samym tempie. Sprawiało to wielkie niebezpieczeństwo, sąsiad podkopywał sąsiada. Dochodziło do kłótni i bójek z tego powodu. Po odkupieniu kilku sąsiadujących koncesji Rhodes był w stanie kopać głębiej, natrafiał na większe złoża. Dzięki zarobionym w ten sposób funduszom dokonał konsolidacji kopalni.
Nowatorski sposób sprzedaży tych cennych kamieni.
Kopalnie Rhodesa rosły w siłę i w 1888 roku, dzięki konsolidacji, perswazji, zastraszaniu i ostrych praktyk biznesowych, przekonał właścicieli innych firm wydobywczych w Kimberley do połączenia i utworzenia Rhodes De Beers Consolidated Mines. Powstała w ten sposób korporacja kontrolująca wszystkie kopalnie diamentów w RPA, a tym samym 90% światowej produkcji.
Jako monopolista, spółka De Beers miała możliwość dyktowania cen poprzez tworzenie sztucznego deficytu. Na rynek wypuszczano małe partie kamieni, udało się uczynić z diamentów towar luksusowy. Zyski przeznaczono na zakup udziałów w odkrytych w 1886 roku w dzisiejszym Johannesburgu złóż złota.
Złoża diamentów w Kimberley
W promieniu 10 km odkryto aż 15 kominów kimberlitowych. Cztery z nich dostarczały ponad połowę rocznej produkcji diamentów. Do dnia dzisiejszego wiele z tych miejsc dostarcza wysokiej jakości diamennty. Najbardziej znane kopalnie diamentów w Kimberley to: Wesselton Diamond Mine, Bultfontein Diamond Mine, De Beers Mine, Dutoitspan Diamond Mine.
Mało znanym faktem jest, że południowoafrykański Kościół Adwentystów Dnia Siódmego powstał w kościele z ocynkowanej blachy na rogu ulic Blacking Street i Dyer Place w Herlear (obecnie dzielnica Kimberley). Fundusze na rozwój Kościóła Adwentystów Dnia Siódmego pochodziły że sprzedaży kopalni Wesselton Diamond Mine. Pieter Wessels sprzedał kopalnię w 1885 roku spółce De Beers za sumę 451438 funtów.