Budowa lotniska Sikhuphe International Airport to otwarcie drzwi dla turystów początkujących na temat Afryka. Eswatini to malutki kraj, polecany, zwłaszcza kiedy nie dysponujemy własnym transportem. Fakt, że występuje tutaj niewiele niebezpiecznych dla ludzi zwierząt, sprawia, że obcowanie z naturą staje się bliższe. Zwiedzanie Eswatini można połączyć z wizytą w sąsiednim Parku Krugera, by doświadczyć więcej.
Nie zniechęciło nas nawet ponure przejście graniczne Oshoek a dokładniej niskie i szare budynki z flagą kraju dobrze widoczną na tle zachmurzonego nieba. Zwykle jest tutaj kolejka, dostajesz pieczątkę w paszporcie, podatek drogowy wynosi tylko ZAR50.
Po pięciu minutach jazdy humor poprawia się, zobaczyliśmy kobiety piekące kolby kukurydziane na ulicy pełnej niewielkich sklepów. Mężczyźni grali w grę mancala, siedząc na skrzynkach po bananach. Kilometr dalej kraj zaczął wydawać się prawie pusty. Eswatini ma połowę mieszkańców Pretorii, mieszkających na terytorium 200 km długości i 130 km szerokości.
Rezerwat Malolotja
Pierwszą atrakcją w planie naszej egzotycznej wycieczki jest Malolotja Nature Reserve, znajdujący się jedyne 15 minut jazdy od granicy. Na straganach przy drodze widzimy wiele rzeźbionych zwierząt, jako zapowiedź co nas czeka.
Powierzchnia 18000 ha czyni Malolotję największym rezerwatem królestwa. Łączna długość pieszych szlaków przecinających góry, sawanny i lasy wynosi ponad 200 km. Blesboki pasą się między domkami z aneksem kuchennym.
Za nami już Bomvu Ridge i Lion’s Cavern (Jaskinia Lwa) – najstarsza na świecie kopalnia. Datowania radiowęglowe wykazały, że już około 43000 lat temu przodkowie Buszmenów wydobywali tu czerwoną ochrę (libovu) i
błyszczący hematyt, którymi mazali swoje ciała na kolor krwi, uważanej za pierwiastek życia. Na późniejszym etapie Buszmeni nauczyli się mieszać te składniki z jajkiem by powstała farba nadająca się do malowania na ścianach jaskiń scen myśliwskich i rytualnych.
Około roku 400 n.e. rozpoczęto wydobywanie i wytapianie rud żelaza, wykorzystywanych do grotów strzał i maczet sprzedawanych na obszarze całej Afryki Południowej.
Widok ze szczytu Execution Rock wznoszącego się od południowej strony stolicy Eswatini – Mbabane. W oddali widoczna jest Ezulwini Valley i dwa szczyty nazwane Sheba’s Breasts (piersi królowej Saby) nad Malkerns Valley.
Obok Execution Rock, 1110 m. n. p. m. szczytu, niegdyś mieszkali Buszmeni i są groby królewskiej rodziny Eswatini, nadające temu miejscu znaczenie historyczne. Ludowe opowieści wyjaśniają jak ten wspaniały szczyt zyskał tą smutną nazwę?
Podobno zabijani tutaj byli ludzie podejrzani o czynienie złych czarów.
Wieczorne niebo rezerwatu Malolotja jest pełne jaskółek. Noc spędzimy w luksusowych chatach uśpieni przez kolorowe ćmy. W godzinach porannych otwierasz szeroko okno i wilgotne powietrze rozbudzi cię jak woda z lodem. Cztery blesboki mają śniadanie na trawniku ośrodka. W restauracji Malolotja określenie Baboon’s Hole, czyli dziura pawiana oznacza omlet z kawą. Po leniwym śniadaniu warto zaliczyć Malolotja Canopy Tour: dziewięć linii zip biegnących pomiędzy platformami wbudowanymi w zbocza góry niby ptasie gniazda.
Maguga Dam i Nsangwini
Na betonowej grobli nad potężną Maguga Dam — przykładu nowoczesnej inżynierii, który zdobył wiele nagród po zakończeniu budowy w 2001 roku, możesz zauważyć szakalego myszołowa zrywającego się do lotu. Przydomek szakali pochodzi od charakterystycznego odgłosu przypominającego wycie szakala.
Poniżej rzeka Nkomati, nazwana na cześć krowiego mleka, płynie z RPA do Eswatini i Mozambiku. Kiedy zobaczy hipopotama, natychmiast uciekaj. Hipopotam to bardzo niebezpieczne zwierzę i mimo swojej wagi, biega szybciej od człowieka. Warto przyjechać tutaj w godzinach popołudniowych i poczekać na zachód słońca. Aby dojechać do Nsangwini, miejsca z rysunkami naskalnymi Buszmenów, jedziemy obwodnicą wokół zapory Maguga, wjeżdżamy na 7,5 km odcinek polnej drogi, która staje się coraz węższa, czym dalej jedziesz. Droga używana jest głównie przez farmerów jako dojazd do pól z kukurydzą. Spacer do 4000-letniego ekspozycji zajmuje około 15 minut. Restauracja Maguga View Point Restaurant, jak sama nazwa wskazuje, zapewnia wspaniałe widoki na 115 metrąw wysokożci ścianę zapoty i rzekę Komati.
Mantenga Falls i Mlilwane Wildlife Sanctuary
Grube tumany nocnej mgły spowijają busz, pajęczyny migoczą w słońcu kropelkami wody. Z Malolotja jedziemy autostradą Króla Mswati II (MR1), docieramy do Mantenga Fall, gdzie z przewodnikiem możesz zrobić 20-minutową przechadzkę na górę wodospadu. Mlilwane Wildlife Sanctuary oddalone jest jedyne 10 minut jazdy od Mantenga. W Mlilwane duikery swymi zgrabnymi czarnymi kopytami chodzą sobie spokojnie przez obóz. Stada nial grzywiastych pasą się między domkami a kotawce sawannowe (koczkodany) wypędzane są przez kucharzy. Pamiętaj, by uważać na hipopotama, to jedno z najbardziej niebezpiecznych zwierząt w Afryce. Wieczerza wieczorna będzie przy stoliku z widokiem na basen, gdzie para ibisów siedzi na drzewie Feever Tree.
Piersi Królowej Saby
O świcie dosiadamy konie, przed nami wyzwanie- Mlilwane Execution Rock Challenge, czyli czterogodzinna przejażdżka konna, do granitowego szczytu 1110 m na góry Nyonyane. Legenda przekazywana z pokolenia na pokolenie mówi, że w czasie panowania pierwszego króla, przestępców i osoby podejrzane o czary zmuszono do rzucenia się z tego miejsca w przepaść. Z pewnością spotkamy zebry i gnu, blesboki, my zobaczyliśmy guźce, pawiany i szkielet zebry zabitej przez lamparta. Jechaliśmy przez niekończące się połacie zielonych paproci, sięgających powyżej kolan. Eland idzie do przodu, w lesie eukaliptusowym. Ostatnie 200 m wspinamy się na piechotę. Przewodnik ostrzega nas: duchy mogą pchnąć cię z krawędzi. Będziesz mieć perspektywę na góry zwane Piersi Królowej Saby (królowa kraju Saba o imieniu Astarte) z dolinami Ezulwini i Malkerns poniżej. Sheba’s Breasts to podwójny szczyt po stronie doliny Ezulwini, nazwany na cześć legendarnej, pięknej i tajemniczej królowej Saby z Etiopii, która rzekomo uwiodła króla Salomona. Astarte była boginią, władającą życiem roślin, zwierząt i istot ludzkich. Miała dwie sprzeczne strony. Jako bogini płodności, która sprawiała narodziny i wzrost życia, ale była także boginią powodującą śmierć. W oddali widoczna smuga dymu wznosząca się z fabryki świec, ale tam jedziemy jutro. Najpierw odwiedzimy lokalne markety w Ezulwini, gdzie można kupić skóry małpy w cenie ZAR900. Spróbujemy kukurydzy pieczonej na otwartym ogniu, popijając lokalne piwo Sibebe.