Czwarty dzień zabrał nas do rozległych winnic i ośrodka wypoczynkowego na farmie Aussenkehr po stronie Namibii. Tutaj dokonaliśmy drugiego zaopatrzenia i ponownie załadowaliśmy się lodem, napojami i jedzeniem, ale prawdziwym wydarzeniem okazała się nieoczekiwana możliwość korzystania z czystej, ze spłuczką toalety – mile witanej po czterech dniach na pustyni!
Po opuszczeniu farmy mieliśmy do czynienia z długim, zużywającym wiele energii odcinkiem spokojnej wody. Podczas wiosłowania, natknęliśmy się na kilka, nielegalnie ustawionych w poprzek rzeki sieci, kilka centymetrów pod powierzchnią wody. Obok niszczącego wpływu na zasoby rybne w granicach parku narodowego, sieci te również stanowią poważne zagrożenie dla pływaków płynących w dół rzeki, więc Siya ciągnął sieci swoim kajakiem, wieczorem spalił je przy ognisku.
Po porannym wiosłowaniu przez Aussenkehr Flats, z ulgą powitaliśmy bystrza Gamkab i Surprise. Ukryta, zanurzona skała z silnym wirem czającym się za nią, okazała się prawdziwą niespodzianką (Surprise), wywróciło to trzy czółna z naszej zdezorientowanej flotylli. Później tego wieczoru, udaliśmy się na pysznego kurczaka a la Felix w Groot Pens Campsite, słuchaliśmy przy syczącym ognisku aż do późnych godzin nocnych , mocno zdobione historie jakie napotkały innych w tym nieoczekiwanym gwałtownym bystrze.
Nasz ostatni dzień będzie najbardziej pamiętnym dniem dzięki trudnym, ale bezpiecznym odcinkom, przez które musieliśmy negocjowane naszą drogę przez szereg rozrywkowych bystrzy. Lovers Lane dał trochę wytchnienia, biorąc nas wzdłuż wysadzonego drzewami kanału z hałaśliwymi małpami, wszechobecnymi rybami i orłami latającymi nad głowami. Mnogość zimorodków, czapli, wężówek i kormoranów również wiele kanałów wodnych wzdłuż tego widowiskowego odcinka rzeki.
Wiosłowaliśmy przez komfortowo wyglądający kemping Richtersveld, Siya i Bonny zapięli kamizelki swoje ratunkowe i zachowywali powagę, za łukiem czai się długie i bardzo techniczne bystrze De Hoop. Podzielony na trzy segmenty, ten szybki spływ zapewnia solidne wyzwanie - nawet po pięciu dniach doskonalenia swoich umiejętności wioślarskich.
Przy wejściu dostrzegłem płytkie skały przed kajakiem, wiosłowałem mocno przez pierwszą części szybko płynącej wody. Byliśmy tuż za Siya, białe wody drugiego odcinka też wyglądały obiecująco, kiedy straciliśmy z oczu kajak prowadzącego z przodu. Nagle zostaliśmy sami w środku pełnej zdradzieckich kamieni rzece. Wiosłowaliśmy rozpaczliwie, ale niestety, nie mogłem manewrować łodzią wystarczająco szybko.
Opór był daremny, gra była przegrana. Runęliśmy w szalejącą wodę, najgorsze, byliśmy ostatnim kajakiem, więc cały zespół miał okazję oglądać naszą kąpiel. Dostaliś my wiele oklasków i okrzyków od widzów. Następnego ranka, gdy dotarliśmy do Sting-in-the-Tail Rapid na dopływie rzeki Rybiej, wszyscy uznali nasza kąpiel na De Hoop była wspaniałym zakończeniem wypełnionego zabawą i pełnego akcji prawie tygodniowego wiosłowania poprzez spektakularne, jałowe pustynie południowej Namibii.