Centrum miasta Windhoek
Panoramę stolicy Namibii - Windhoek dominuje monument jeźdźca na koniu. To pamiątka z czasów cesarza Wilhelma Drugiego, gdy Namibia była kolonią niemiecką. Brązowy monument stanął naprzeciwko niemieckiego garnizonu w 1912 roku. Odsłonięto go w dniu urodzin cesarza. Dumny, wyprostowany w siodle, patrzący pewnie w stronę horyzontu jeździec, wyobraża niemieckiego żołnierza, którzy zdobywał dla Niemiec południowy zachód Afryki. W ciągu 3 dekad panowania Niemcy pozostawili po sobie zaskakującą liczne ślady bytności.
Rząd Namibii ma tutaj nad czym obradować. Między czarną, półtoramilionową większością a białymi potomkami kolonizatorów. Jest ich tutaj około 80 tysięcy daleko jest do zgody. Z roku na rok jest jednak coraz lepiej. Trzeba sobie jakoś poradzić z demonami przeszłości. Multikulturowa atmosfera panuje w Instytucje Goethego, który oferuje lekcje niemieckiego prowadzone częściowo po angielsku. Wszystko to na ulicy nazwanej ku czci kubańskiego prezydenta. Windhoek zawdzięcza swoje znaczenie temu dżentelmenowi - Curt von François.
W 1890 roku ten niemiecki oficer wylądował tu na czele 21 osobowego oddziału i założył kwaterę – przyczółek kolonii zwanej Niemiecką Afryką Południowo-zachodnią. W małym miejskim parku stoi monument dedykowany historycznej postaci z drugiej strony barykady. Hendrik Witbooi stanął na czele powstania plemienia Nama przeciwko kolonialnej władzy. Po wielu krwawych starciach, rebelia została zdławiona, a pozostali przy życiu powstańcy uwięzieni w obozach pracy.
Cesarski orzeł nadaje doniosłości obeliskowi z nazwiskami niemieckich żołnierzy poległych za cesarza, naród i ojczyznę. Tyle że tysiące kilometrów od niej. Tuż za parkiem ocienionym palmami, na Independence Ave. Wcześniej noszącej imię Cesarza Wilhelma II, tętni wielkomiejskie życie. Polityczne i gospodarcze centrum kraju liczy około 300 tys. mieszkańców. Od 1990 roku, z chwilą kiedy Namibia proklamowała niepodległość, Windhuk dzierży miano jej stolicy. Efektowna dzwonnica wyznacza miejsce, gdzie zaczyna się gwarny pasaż handlowy.
Spotykają się na nim przedstawiciele wszystkich grup etnicznych zamieszkujących Namibię. Najliczniejszy, bo ponad 50% udział mają ludy bantu – Ovambo. Po kilka procent mają plemiona Kavango, Nama, Herero i Damara. Biali stanowią zaledwie około 5% ogółu ludności, jednak to oni mają niewspółmierny wkład w kreowaniu przychodu narodowego. Kobiety z plemienia Herero wyróżniają się spośród tłumi barwnymi strojami i charakterystycznymi, z rogami nakryciami głowy. Lud Herero był tym, który szczególnie ucierpiał pod panowaniem Niemieckim. Po bitwie pod Waterberg w 1904 roku kolonizatorzy zabrali się za regularną eksterminację niepokornego plenienia. Nowoczesny pasaż opanowali sprzedawcy pamiątek. W tle tradycyjna sztuka z kosmicznymi akcentami. Dlaczego kosmicznymi? Częścią tej instalacji są kawałki meteorytów odnalezionych w latach 20tych minionego stulecia. Giełda diamentów. Tutaj mają miejsce milionowe transakcje. Wiadomości dnia po niemiecku. Gazeta Allgemeine Zeitung to kolejny relikt z czasów kolonialnych, który jakimś cudem dotrwał naszych czasów. Potomkowie niemieckich osadników wciąż nieskromnie obnoszą się z emblematami odległej ojczyzny. Od razu widać, kto prowadzi sklepi i restauracje na głównej ulicy. Można mieć pewność że serwowane tutaj piwo powstało zgodnie z recepturą słynnego Reinheitsgebot.