Życie plemion Zulu w RPA


Zulu wojowniczy naród

Wzmianka o Zulusach

Plemiona Nguni osiedliły się we wschodniej części Republiki Południowej Afryki, zwanej obecnie Kwa Zulu Natal, w siedemnastym wieku. Dzieliły się one na grupy zwane Zulu, Xhoza ( czytaj kosa ) Pondo i Suazi. Do dnia dzisiejszego mówią oni podobnymi językami, ich tradycje i wierzenia nie różnią się wiele. Miejsce to okazało się "krajem mleka i miodu" w porównaniu z północną Afryką, ich ojczyzną. Urodzajna ziemia, niewielkie zagajniki gęstego buszu, wysokie lasy z wieloma rzekami i strumykami, rosnące na brzegach drzewa figowe były tak wielkie i rosły blisko siebie, że ich konary dotykały się. Każdej wiosny to niesamowite miejsce pokrywało się niezliczoną ilością kwiatów.

Najważniejszymi z nich były drzewa koralowe Erythrina Caffra pokryte karmazynowymi kwiatami. Ogromne ilości antylop i innych dzikich zwierząt żyły w pobliskich dolinach i na zielonych wzgórzach. Każde zwierzę miało swoją nazwę, przykładowo lew – iNgonyama, czyli "dzika bestia polowanych zwierząt", słoń – iNdlovu, czyli "deptacz", żyrafa – iNdlulamithi, czyli "wyższa od drzew". W tym niesamowitym miejscu narodził się silny i niebezpieczny szczep zwany Zulu. Tradycja mówi, że wódz o nazwisku Nguni przyprowadził pierwszych osadników do Kwa Zulu Natal z Afryki Północnej z miejsca zwanego eMbo. Byli oni częścią wielkiej grupy ludzi prowadzonej przez wodza zwanego Dlamini. Nowe miejsce osiedlenia było już zamieszkałe przez inne plemiona, ale nie zostało z nich nic ponad duchy wołające w ciemnościach. Następnie szczep wodza Nguni podzielił się na małe, rodzinne grupy. Każdy klan objął w posiadanie swoją dolinę, pobudował domy i zagospodarował urodzajną ziemię. Jednym z osadników był Malandela, miał on dwóch synów, młodszy z nich miał imię Zulu, czyli raj. Kiedy dorósł, kupił sobie piękną żonę, opuścił rodziców i przeniósł się do własnego, przez siebie wybudowanego domu w odległej kilka kilometrów dolinie. Później po śmierci ojca dołączyła do niego matka i kilku innych kuzynów.

Zulu czuł się jak w raju, dożył późnej starości. Po śmierci pochowano go niedaleko jego własnego domu. Na jego grobie posadzono drzewo euphorbia, tak jak kazała tradycja. Imię jego zostałoby zapomniane szybko, ponieważ nie wsławił się niczym nadzwyczajnym w ciągu swojego życia, gdyby nie jego wspaniały prawnuk o imieniu Senzanghakona.

Shaka Zulu

Był on ojcem chłopca o imieniu Shaka, który zamienił tych spokojnie żyjących ludzi w krwawą machinę wojenną. Dzięki swoim niezwykłym militarnym zdolnościom, w przeciągu 12 lat Shaka stworzył największą i najmocniejszą grupę etniczną w południowej Afryce. Zrewolucjonizował metody walki. Wprowadził w użycie krótkie dzidy służące do walki wręcz, zastępując je dotychczasowymi oszczepami. Shaka doszedł do wniosku, że wyrzucanie swojej broni było ostatnią głupotą, przypominało polowanie na dzikie zwierzęta. Metoda ta stała się aż tak dobra, że do dzisiaj jest kultywowana. Używano ją też 60 lat później do walki przeciwko Brytyjczykom. Podbite szczepy miały do wyboru: śmierć albo naukę języka zulu i stanie się Zulusami. Dzięki temu szczep rozrósł się do ogromnych rozmiarów w przeciągu krótkiego czasu.

Zuluskie osłony robione były ze skóry wołowej. Miały na celu ochronę i zakrycie broni przed przeciwnikami. W celu łatwiejszego rozpoznawania się każdy pododdział miał inny kolor swoich osłon, z reguły taki sam jak kolor ich bydła. Produkcją uzbrojenia zajmowali się specjalnie do tego wyszkoleni ludzie. Do dzisiaj osoby te są otaczane wysokim szacunkiem w społeczności zuluskiej. Shaka stał się królem ogromnego terytorium, którego granicami były: rzeka Tugela od wschodu, rzeka Bufallo od zachodu, rzeka Pongola od północy i Ocean Indyjski od wschodu. Do dzisiaj wiele miejsc w Kwa Zulu Natal nosi nazwy nadane przez króla Shaka. Przykładowo, jedna z gór nad rzeką Tugela nosi nazwę iSabuyazwi, czyli oddający dźwięki. Kiedy Shaka Zulu krzyczał komendy do swoich poddanych, słyszał głośne echo roznoszące się wokoło.

Innym, dobrze znanym przykładem, może być rzeka nazwana przez Shakę - Amanzimtoti, czyli "słodka woda". Kiedy Shaka napił się wody z tej rzeki, doszedł do wniosku, że smakuje bardzo dobrze. Król Shaka został zamordowany przez swojego brata noszącego imię Dingaan. Dingaan wsławił się później w walkach przeciwko białym osadnikom przekraczającym rzekę Tugela.

Historia Szczepu Zulu, kontynuacja