Praktyczne porady, jak najtaniej dokonać przelewu zagranicznego


Jak przelać fundusze?

Płatność kartą – to zależy, jak będzie rozliczana w RPA. Trzeba mieć pewność, że bank miejscowy ma tego samego operatora – jak Pani płaci Visą - i oni mają umowę z Visa. Jak MasterCard - to i oni też. W przeciwnym razie kursy przeliczeniowe z (Visa w Dolarach, MasterCard w Euro) są tak niekorzystne, że po prostu jest to głupota. Gdy jest ten sam operator – wtedy wygląda to lepiej, ale niestety płatności dokonuje Pani i tak w Dolarach, Euro lub Złotówkach, a tez kolei są przeliczane na kurs Randa. Niestety kursy przeliczeniowe są barbarzyńskie. Do tego dochodzi prowizja (za transfer poza Unię Europejską w wypadku MasterCard czy USA w wypadku Visy). Słowem – odradzam.

Przelewy zagraniczne typu WESTERN UNION itp. mają 2 wady – przelicznik z dolara na Randa – po kursie banku obsługującego danego operatora przelewu (nie ma pewności, czy np. ten a nie inny operator operuje w przelewach Euro czy Dolarami – a wtedy patrz pkt. 1) + opłata w procentach od wysokości kwoty. Słowem – odradzam.

Cóż pozostaje? Wydaje się, że najrozsądniejszym sposobem jest założenie w swoim banku konta walutowego i dokonanie bezpośredniego przelewu internetowego. Należy jednak pamiętać o kilku bardzo ważnych sprawach: Na założone konto sami wpłacamy zakupioną wcześniej walutę (nie zamieniamy naszych złotówek na dolary czy Euro po kursie bankowym, gdyż jest on delikatnie mówiąc bardzo niekorzystny) w KANTORZE – po pierwsze jest taniej niż w banku, po drugie - można przy większej ilości zakupu waluty wynegocjować niższą cenę.

Trzeba zwrócić uwagę, czy nasz bank może dokonać przelewu od razu w przeliczeniu na Randa (większość banków w Polsce tak – gdyż RAND jest obecny w koszyku walut NBP). Ale warto się upewnić – dzięki temu oszczędzamy kolejne złotówki. Dokładnie wypełniamy dane przelewu – KOD SWIFT jest tu absolutnie niezbędny – wraz z pełnym adresem banku (część banków posiada automatyczny wybór adresu banku po prawidłowym wpisaniu kodu SWIFT – to nie tylko ułatwia to sprawę, ale przede wszystkim daje pewność, że mamy prawidłowy bank, KOD SWIFT i jego adres, właściciela konta itp.)

W ZAKŁADCE PŁATNOŚĆ PROWIZJI WYBIERAMY NADAWCA/ODBIORCA – proszę się nie bać, bank nie otrzyma mniej, nic za to nie zapłacimy, a gdybyśmy wybrali tylko nadawcę – wtedy ponosimy także opłatę od podatku bankowego – w niektórych krajach jest on już od dawna obecny. Do jej płatności zobowiązany jest bank, ale gdy nieświadomy klient weźmie ją na siebie (wybierając tylko nadawcę) – bankowi w to graj!!!

Musimy koniecznie podać konto, z którego bank pobierze prowizję za przelew – NIE PODAJEMY KONTA DEWIZOWEGO, a tylko nasze normalne złotówkowe – bo nasz bank i tak przecież jest zobowiązany do pobrania opłaty w złotówkach – po co dawać więc jeszcze zarabiać na kursie przeliczeniowym.

Słowo o opłatach – gdyż one są oczywiście nieuniknione. PAMIĘTAJMY, że bank RPA i tak po swoim kursie przeliczy nasze dolary czy euro – TEGO NIE UNIKNIEMY, ale to i tak jest nie do przeskoczenia (no chyba, że kupimy w kantorze w Polsce Randy i założymy sobie konto dewizowe w Randach – proszę jednak znaleźć taki kantor, który ma na sprzedaż kilka tysięcy Randów). Więc przeliczanie z dolarów czy Euro na Randy po naszym kursie jest bez sensu. Należy więc mieć na koncie kilkadziesiąt lub kilkaset dolarów więcej niż to sobie sami wyliczyliśmy – niestety kursy bankowe są jak zwykle najmniej korzystne – bo inaczej nasz przelew nie przejdzie, a my niepotrzebnie poniesiemy opłatę. Jakie to są kwoty. Zmieniają się one każdego dnia – tak jak kurs.

Oto przykład:

Wysyłałem 9.408,00 ZAR (Randy) – ile to złotówek, nie podaję, bo codziennie to inna kwota - i różnice przeliczeniowe kursów bankowych wyniosły mnie 122,31 USD. Do tego doszła opłata za przelew – w moim banku to 65 zł. Dało to więc w sumie niecałe 470 zł całkowitych kosztów od kwoty 9.408,00 ZAR (bo tyle miałem do zapłacenia) JAK KOMUŚ UDA SIĘ TANIEJ - GRATULUJĘ i proszę o podanie sposobu.

Może w tym miejscu zrodzić się komuś pytanie – Dolary czy Euro? Naprawdę nie ma znaczenia – to groszowe różnice! No, chyba żeby nagle któraś waluta bardzo osłabiła się w stosunku do drugiej – bankructwo Grecji, koniec strefy Euro itp. I uwaga na koniec – wiem, że nie każdego na to stać, ale najtaniej jest nie bawić się w zaliczki, tylko od razu płacić całą kwotę – ponosimy wtedy tylko 1 raz wszelkie opłaty.

To oczywiście tylko moje doświadczenia z przełomu stycznia i lutego 2012 roku, kiedy dolar był po 3,28. A to już się zmieniło. Oczywiście opłaty też mogły ulec zmianie i proszę tego, co napisałem, nie brać za jedyną słuszną i najtańszą drogę przesłania pieniędzy do RPA czy innego kraju na świecie. Wysyłając pieniądze zawsze robicie to sami i sami ponosicie odpowiednie opłaty i proszę nie mieć do mnie pretensji, gdy po zapłaceniu w ten sposób, jak ja to zrobiłem, okaże się, że ko Gdyby jednak ktokolwiek miał jakieś pytania – chętnie pomogę.