Pierwsza strona polska | Wersja angielska     Flaga angielska | Kontakt z nami

Zdjęcia z Lesedi

Wojownik Zulu wita gości w swoim kraalu Wojownik Zulu Występy artystyczne w wiosce Lesedi Jeden z turystów został mianowany wodzem

Szczep Zulu

W grudniu 1838 roku na brzegach rzeki Bufallo armia Zulusów stoczyła walkę z białymi osadnikami kierującymi się w kierunku Królestwa Zulusów. Mamy bardzo mało informacji o tym co wydarzyło się w tym dniu. Voortrekkers (biali osadnicy) byli prostymi ludźmi, przepełnionymi kaffirboetie ideami (kochający czarnuchów), jechali oni przed siebie w poszukiwaniu miejsca gdzie mogą żyć spokojnie otoczeni kochanymi przez nich Murzynami.Byli oni fanatykami religijnymi, wierzyli że Bóg dał im te tereny jako "Ziemię Obiecaną", ich zadaniem jest nawracanie czarnych bezbożników i nauczenie ich pracy dla białych. Kiedy tylko biali osadnicy minęli Góry Smocze, najstarszy i najbardziej doświadczony ze wszystkich przywódców, Piet Retief postanowił zacząć negocjacje o ziemię z Zulusami. Przywódcą Zulusów był teraz Dingane, miał on niestabilny temperament, nie miał też Shaki inteligencji i pewności siebie. Shaka spotkał pierwszych białych kupców w Kwa Zulu Natal.
Nie widział w nich zagrożenia, raczej przejawiał ciekawość w nowych artykułach które sprzedawali. Dingane tymczysem stał się nerwowy na wiadomość o przybyciu białych, uznał to za inwazję na jego terytorium. Doszły go słuchy jak Voortrekkers pokonali Mzilikazi, dlatego postanowił uczynić wszystko co możliwe żeby uniemożliwić osiedlenie się białych na tym terenie. Dingane udał że daje część terytorium białym. Na cześć tego ważnego postanowienia urządził uroczystą biesiadę, zaprosił Retief wraz z kilkoma najbardziej wpływowymi osobami w obozie.
Następnie brutalnie zamordował zaproszonych gości, wysłał swoich impis (wojowników) do nie spodziewających się niczego białych w niedalekim obozowisku. Tam wymordowano 281 białych mężczyzn i kobiet i dzieci i około 200 ciemnoskórych w miejscu znanym dzisiaj pod nazwą Weenen, czyli miejsce płaczu. Voortrekkers, którym udało się przetrwać tą krwawą masakrę powrócili do Cape Colony. Tam zwołali silny oddział i pod dowódcem Andriesa Pretorius w poszukiwaniu odwetu skierowali się w stronę Kwa Zulu. Zbudowali obóz na brzegu rzeki Ncome, 
w samym środku terytorium Zulusów. Tam modlili się gorąco do Boga o pomoc w walce. W niedzielę, przed wielką bitwą miały miejsce wielkie uroczystości kościelne, zaprzysiężenie wojska przed walką. Bóg wysłuchał modłów,
ponieważ armia Zulusów licząca ok. 10 000 wojowników zaatakowała obóz w niedzielę, dnia 16. 12. 1838 roku. Fala za falą szturmowali obóz, tylko po to by być zastrzelonym przez jednego z 530 strzelców z  barykady składającej się z wozów formujących okrąg. Ponad 3000 Zulusów poległo na brzegach rzeki, tylko trzech białych było lekko rannych, woda przybrała kolor czerwony od krwawiących ciał, dlatego bitwę tą znamy dzisiaj pod nazwą Battle of Blood River.