Wierzenia w RPA, rola szamanów


Afrykańscy szamani

W dzienniku telewizyjnym podano wiadomość, że Prezydent RPA- Cyril Ramaphosa wraz 5 pięcioma najważniejszymi osobami w kraju będą rozmawiać z przodkami, by zdobyć wskazówki jak zarządzać krajem. Prezydent będzie szukał pomocy u szamanów w kwestiach dotyczących rozwiązania nasilających się problemów ekonomicznych kraju. Jest to bardzo niepokojąca wiadomość, w niniejszym artykule usiłuję wytłumaczyć dlaczego? Najpierw musimy zrozumieć sposób myślenia przeciętnego obywatela RPA.

W październiku 2019 roku dobył się w Watykanie synod amazoński na który zjechali się szamani z Ameryki Południowej. Papież brał udział w szamańskim tańcu podczas rytualnego sadzenia drzewa. Kościół ujawnia „wcieloną aktywność Boga w duchowości ludów pierwotnych”. Chodzi więc o indyferentyzm, czyli zrównanie wszystkich religii. Rozważano, czego mogą nauczyć nas inne religie, w nawiązaniu do obrzędów szamańskich.


Tradycyjni uzdrowiciele

W kulturze Zulu mamy dwa podstawowe rodzaje uzdrowicieli: Sangoma i Inyanga.

Inyanga częszo mylnie uważany za szamana, inyanga jest lekarzem - a dokładniej - naturopatą. Każdy inyanga szkoli syna, by pielęgnować tę niepisaną wiedzę. Zarówno części roślinne, jak i zwierzęce są wykorzystywane w miksturach. O dobrego Inyanga trudno, więc Zulusi często jeżdżą daleko. Szacuje się, że 80% Zulusów nadal konsultuje się z Inyangami.

Możemy więc śmiało przyznać, że inyanga zasługuje na miano tradycyjnego uzdrowiciela.

Sangoma diagnozuje przyczynę powikłań, chroni klan przed złymi duchami i demaskuje jednostki aspołeczne. Najczęstsze usługi świadczone przez sangomów to: sprawienie by biznes przynosił pieniądze, wygrana w lotto, przywrócić kochanka, zatrzymać sprawę w sądzie, dostać promocję w pracy, usunąć pecha, pomoc w napadzie na bank. Sangoma aplikuje pacjentom muti — specyfik wytwarzany z roślin, organów ludzkich, organów zwierzęcych — nasycone duchową mocą. Muti nie leczy chorego, ma za zadanie zwalczać złe duchy, czyli wywołuje chorobę lub śmierć ludzi podejrzanych o czary. W najlepszym wypadku muti powoduje odporność na złe moce.

Każdy członek lokalnej społeczności żyje w strachu, by nie być uznanym za złego ducha. Mądrość „Moloi ga a na mmla” znaczy: czarownica nie ma koloru, ale osoby węszące za czarownicami dokładnie wiedzą jak je rozpoznać. Brzmi paradoksalnie, ale jest powszechnie praktykowane.

W dawnych czasach szkolenie trwało około dwudziestu pięciu lat. Obecnie z reguły okres szkolenia trwa od pięciu do siedmiu lat- w miastach, często tylko kilka miesięcy (ukuthwasa training). Adepci zostają wezwani przez przodków w czasie snu do spełnienia trudnej próby. Przodkowie dają często moc, by żyć kilka lat pod wodą. Dana osoba znika na jakiś czas, kiedy wraca, przyjmuje nową tożsamość i rolę sangomy. Nikt tego nie kwestionuje, by nie być posądzonym o czary. Gazety podały kilka lat temu, że w jeziorze w okolicach Pretorii utonęło czterech szamanów. Wierzyli oni w swoją moc, pozwalającą, by żyć pod wodą.

Sangoma nie jest tradycyjnym uzdrowicielem, jest on jedynie komunikatorem między przodkami a ludźmi (podobnie jak ksiądz w czasie spowiedzi). Przodkowie z kolei czerpią wiedzę od Boga.

Przy pisaniu tego artykułu posługuję się pracą doktorską Selaelo Thias Kgatla. Choć badania przeprowadził 20 lat temu, do tej pory nic się nie zmieniło. Selaelo Thias Kgatla został profesorem na University of Limpopo w 1997 oraz na University of Pretoria w roku 2010. Jego zdaniem, wierzenia w czary mają negatywny wpływ na strukturę socjalną, co z kolei spowalnia rozwój gospodarczy kraju.

Leczenie problemów czyli szukanie kozła ofiarnego

Wśród Afrykanów oskarżenie o czary (wskazanie kozła ofiarnego) jest najgorszą formą upokorzenia, jaką społeczeństwo może wyrządzić danej osobie. To forma śmiercionośnej broni na zawsze wymierzonej przeciwko niewinnym ludziom. Ponieważ oskarżenie o czary jest rozważane i planowane publicznie przez szamanów, nikt nie śmie okazać litości ofiarom, by nie stać się oskarżonym o kolaborację. Oto cytat z gazety Citizen z dnia 28.02.1995 roku: „Gdy burze piorunów toczą się przez spieczone wzgórza i zakurzone doliny północnego Transwalu, pojawiają się łowcy czarownic. Poszukiwanie osób, które są na tyle zręczne, by manipulować siłami natury, wciąż nasila się, pomimo powstania jednostek policyjnych powołanych specjalnie do walki z nimi.

Osoby najbardziej dotknięte polowaniem na czarownice to samotne stare kobiety i ludzie w podeszłym wieku pchnięci na ubocze społeczności. Ludzie ci żyją w ciągłym strachu. Kiedy piorun porazi kogoś, wspomniane osoby chowają się w swoich chatach, by nie być wywęszonymi przez szamanów. W Prowincji Północnej w 1995 r. ponad 500 osób zostało osądzonych w sądach Kangaroo, następnie spalonych lub zamordowanych w ramach polowania na czarownice. W tym samym roku ponad 4500 osób pozostawiono bez środków do życia, ponieważ ich chaty zostały spalone.

Według raportu policji z 1998 r. w Prowincji Północnej zgłoszono 694 przypadki oskarżania ludzi o czary. Przyczyny zabójstw są częściowo polityczne, a częściowo religijne. Zabójstwa są polityczne w tym sensie, że metoda naszyjnika została zastosowana po raz pierwszy przeciwko politycznej ofierze, Maki Sekhosana w Duduza, niedaleko Nigel w 1985 roku. Maki Sekhosana była podejrzana o donoszenie na policję po tajemniczej śmierci, jaka wydarzyła się w tej niewielkiej społeczności. Tłum mordujący podejrzanych o czary składa się w większości z młodzieży. Są to mili ludzie, kiedy rozmawiamy z jedną lub dwoma osobami. Kiedy tworzą tłum, ich mentalność całkowicie się zmienia. Stają się żądni krwi, pragną zabijać, by stać się lokalnymi bohaterami i nie być podejrzanymi.

W książce "Kill Chain" znalazłem dosłownie jedno zdanie na temat wojny w Angoli, ale dające wiele do myślenia. Okazuje się że Jonas Savimbi przy popraciu USA prowadził rytualne palenie niewygodynch ludzi. Niedługo po tym, rytualne palenie na tle politycznym pojawiło się w RPA.


Oto dwa zdarzenia opisane przez Selaelo Thias Kgatla

W marcu 1994 r. w wiosce o nazwie Dibeng w homelandzie Lebowa Marara Mabuela lat 70, została porażona piorunem. Incydent ten doprowadził, do walnego zabrania mieszkańców wioski, by znaleźć winnych i podjąć decyzje dotyczące dalszych działań. Wezwano ośmiu szamanów pojedynczo, aby nie mogli wpływać na swoje orzeczenia nawzajem.

Rozmowy z Sangomami dały następujące wyniki:


Trzech szamanów powiedziało, że ich kości nic nie widziały.

Czterech twierdziło, że kości wskazały kobietę z Lemba z plemienia Venda.

Ostatni Sangoma, pani Kgosiyaka Mohlake, powiedziała, że ​​jej kości ujawniły winowajcę, jednego z szamanów, pana Johanesa Mpai.

Ignorując inne przypowieści, tłum ukamienował pana Mpai, potem go spalono. Po całym tym zajściu komisja stwierdziła, że ​​w tym przypadku kości wróżące były niewiarygodne, ponieważ nie były jednomyślne. Po drugie, zasada demokracji nie była przestrzegana. Zdaniem większości, był to wynik rywalizacji między szamanami Kgosiyaka Mohlake i Johannes Mpai. Ponadto pani Mohlake była cudzoziemką (kobietą z ludu Tswane). Sugerowano, że ona sama była podejrzana i skorzystała tylko z okazji, by się oczyścić.

Drugie zdarzenie

Po południu 20 marca 1990 r. grupa młodzieży zebrała się na boisku sportowym Mpofu na trening piłkarski, który przerodził się w posiedzenie na temat czarownic. W wyniku dyskusji uzgodniono listę osób: MN Munyai (emeryt), M. Mulaudzi (starsza kobieta) i M Mufamadi (starsza kobieta) znaleźli się wśród osób zidentyfikowanych jako wiedźmy we wsi. Tłum nabierał w siły śpiewając, pieśni narodowo-wyzwoleńcze, które służyły jako ostrzeżenie dla innych młodych ludzi, by dołączyli się, aby uniknąć konsekwencji za ignorowanie „sprawiedliwej” walki.

Rezolucja podjęta na spotkaniu polegała na kultowym mordzie wymienionych osób. Grupa, składająca się z około stu młodych mężczyzn, udała się do domu pierwszej podejrzanej osoby. Ponieważ ofiary nie było w domu, podpalili chatę i udali się do następnej ofiary, M Mulaudzi, która była w domu. Zanim zdążyła się wytłumaczyć, została obrzucona gradem kamieni, i jej chata została podpalona. Zmarła z powodu spowodowanych ran i pożaru. Jej szczątki zamieniły się w popiół.

Ponieważ ostatniej ofiary nie było w domu, obie jej chaty zostały podpalone i całkowicie zniszczone. Wyrokiem sądu, dziewięciu młodych mężczyzn skazano na karę pozbawienia wolności od pięciu do piętnastu lat. Jednak w oczach rówieśników byli uważani za bohaterów, którzy zostali uwięzieni za wykonanie udanej misji.

Szamani wspomagają przestępczość w RPA

W latach 90 tych pojawił się nowy trend w działalności sangomów w RPA, początkowo jako pomoc, by obniżyć wyrok skazanego w sądzie. Obecnie większość przestępców odwiedza sangomę przed wielkim skokiem, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Ceny za takie usługi są astronomiczne. Często sangoma życzy sobie 25% zrabowanej sumy pieniędzy. Jeden z szamanów przyznał, że pomagał wielu przestępcom, najwyższa cena za usługę wyniosła ZAR30 tys.

Przestępcy napadający bankowe furgonetki przewożące gotówkę często noszą bransoletki, które ich zdaniem zamieniają kule w wodę.

Wielu przestępców zostawia muti, w butelkach lub w fiolkach, na miejscu zbrodni, by uśpić czujność policji.

Niektórzy z nich noszą skórzane paski, mające zamieniać kule w wodę. Sangoma błogosławi także ich samochody i broń.

Szkoda, że tradycyjni uzdrowiciele rzadko stają się informatorami, pomogłoby to w walce z przestępczością. Badania policji wykazały, że tradycyjni uzdrowiciele mają znaczący wpływ na przestępców, a nawet mogą być zaangażowani w wiele aspektów planowania zbrodni. Przed napadem przestępcy płacą za błogosławieństwo sangomy, potem wracają, by oczyścić pieniądze.

Śledczy uważają, że muti znalezione na miejscu zbrodni można wykorzystać do powiązania syndykatów z innymi przestępstwami. Wielu białych włamywaczy pozostawia muti, by skierować podejrzenie na czarnych sprawców. Od kilku lat nasilają się w Johannesburgu włamania do domów w nocy, kiedy wszyscy śpią. Okazuje się, że włamywacze posiadają muti, sprawiające, że ludzie nie słyszą włamania. Wiele ofiar takich włamań uważa, że stosowany jest gaz, powodujący mocny sen, ponieważ po nocnym włamaniu czują się ospali i boli ich głowa.


Choroby i ich leczenie: Sangoma - leczenie chorób

Jak odczytuje się kości: Wróżenie z kości

Muti wyjaśnione: Muti