Dzielnica Johannesburga - Soweto


Soweto

Witamy w Soweto

W 1954 roku murzyńska dzielnica Sophiatown była zrównana z ziemią a jej 60 tys. mieszkańców zostało przewiezionych ciężarówkami do nowego miejsca, położonego 15 km od Johannesburga nad śmierdzącą, mulistą rzeką. Powstało w ten sposób Soweto, nazwane tak od od słów South Western Townships. Ruiny Sophiatown zostały sprzątnięte i zdezynfekowane. Powstała w ten sposób nowa dzielnica i wprowadziły się tam białe rodziny. W przyszłości ponad 1 mln. osób zostało przewiezionych tam w ten sam sposób.

Obecnie Soweto ma powierzchnię 120 km² i składa się z 32 dzielnic. Oficjalnie mieszka tam 2 miliony ludzi, jednak szacunkowa liczba mieszkańców wynosi ponad 5 milionów. Soweto jest największym townshipem w RPA, jednak swoją smutną sławę zawdzięcza politycznej walce bratobójczej. Przez ostatnie 20 lat Soweto było najgorszym miejscem na naszej plenecie, Było tutaj zamordowanych tysiące ludzi z głupiego i nie zrozumiałego dla nas białych powodu. Była to walka pomiędzy plemieniami Zulu i Khoza o to kto będzie w przyszłości rządził tym bogatym krajem.

Obecnie ulice w Soweto są czyste i posiadają nazwy. Śmieci są regularnie wywożone i każda rodzina otrzymała dwa drzewa do zasadzenia w sąsiedztwie swojego domu. Wysokie wieże oświetleniowe przypominające wyglądem więzienne są zamieniane na standardowe latarnie uliczne. Budowane są nowe centra handlowe i przybywa dużo domów. Bagna w centrum Soweto są zamieniane w park z nowoczesnym hotelem. Teraz rozgrywa się tylko poranna walka o miejsce w zatłoczonych pociągach ale coraz więcej ludzi zaczyna używać droższy i bardziej niebezpieczny z powodu niskiej kultury jazdy kierowców środek transportu czyli taksówki. Przyjął się tutaj zwyczaj dawania znaków kierowcom taksówek w zależności gdzie chcesz jechać. Przykładowo, jeśli chcesz zatrzymać taksówkę, podnosisz do góry krótki lewy palec.

Postój taksówek Baragwanath jest bez wątpienia największym tego rodzaju postojem w Afryce i można tutaj wszystko kupić, od owoców mango i kolb kukurydzy do marihuany i tradycyjnych leków zwanych muti sporządzanych często z ludzkich organów. Zakłady fryzjerskie w Soweto znajdują się na ulicach, tak więc możesz obciąć włosy i obserwować mycie swojego samochodu. Przestępczość jest cały czas wysoka, ale widać wyraźną poprawę. W ciągu ostatnich 5 lat liczba morderstw spadła o 41%, nielegalne posiadanie broni zmniejszyło się o połowę. Ludzie zmęczeni są przestępczością i często biorą prawo we własne ręce. Dlatego często przestępcy są już zabici w chwili przybycia policji. Zaraz po wjeździe do Soweto widać jeden z największych w Afryce, katolicki kościół Regina Mundi. Jest tam 2 tysiące miejsc siedzących, ale Czarna Madonna często zdarza się, że gromadzi się tam aż sześciotysięczny tłum.

Kamień węgielny pod budowę tego miejsca poświęcił w 1962 r. kardynał Giovanni Battista Montini, który w niecały rok później został mianowany papieżem Pawłem VI. Przez wiele lat kościół ten był miejscem spotkań murzyńskich opozycjonistów. Miało tutaj początek wiele manifestacji, choć ich uczestnicy często chronili się w murach świątyni przed policją, nie zawsze obroniło to ich przed kulami. W 1976 r. proboszczem tej parafii był ksiądz Buti Tlhagale, obecny arcybiskup i ordynariusz Johannesburga. Aby podreperować reputację naszego kraju po zabójstwie jednego z przywódców Partii Komunistycznej przez polskiego emigranta, w porozumieniu z polską ambasadą postanowiono, że będzie nim podarowanie witraża przedstawiającego scenę Zwiastowania dla kościoła Regina Mundi. Ufundowany przez prezydentową Jolantę Kwaśniewską, został przekazany podczas jej wizyty w RPA. Później Polacy postanowili kontynuować swoją pomoc. Przewodniczący Fundacji Dziedzictwa Polskiego w RPA Andrzej Romanowicz wystąpił z inicjatywą zabudowania trzech pozostałych okien w nawie głównej witrażami o tematyce maryjnej.

Dom Mandeli Witraż Podarunek Jolanty Kwaśniewskiej