Opinie o operatorach z Afryki


Nieudane safari w Chobe

Z Travelco było tak: kempingowaliśmy w Maun, przed wyjazdem na Okawango i ich grupa tam była, kempingowała obok nas. Pili do późna nocy w barze i hałasowali, a ich przewodniczka (biała) piła razem z nimi. Potem pojechaliśmy do Chobe i tam mieliśmy po południu rejs statkiem po rzece Chobe. Weszliśmy na statek, a za chwilę weszli oni ze skrzynką alkoholu. No i się zaczęło. Krzyki, śmiech, pijacka impreza (nie wszyscy, ale większość). Ja zwróciłam uwagę, to mnie wyśmieli, ktoś tam inny coś im powiedział, zero reakcji. Podpływaliśmy do zwierząt na brzegu, a ci w najlepsze się imprezowali. Nic nie było słychać co mówił pilot, bo go kompletnie zagłuszali. Po jakimś czasie podpłynęliśmy do hipciów, my fotografujemy, ci się drą. Mieliśmy Holendrów w naszej grupie. Jeden z nich, Peter, w wieku 45-50 lat, z zawodu pilot wycieczek (również tych do Polski) w końcu nie wytrzymał i głośnym głosem (ale nie krzykiem), przekrzykującym ich opieprzył ich, a jeden z nich krzyknął do niego agresywnie "zamknij się bo będziesz razem z nimi pływał" wskazując głową na hipciów. Peter się go nie przestraszył i zamknął się kiedy powiedział to co chciał powiedzieć. Po tym incydencie uciszyli się, nie całkowicie ale znacznie. Tej samej nocy spali znowu na tym samym kempingu co my i niektórzy z naszej grupy się ich obawiali, ale na szczęście nic złego się nie wydarzyło.

W tej grupie byli tez ludzie, którzy nie pili i się tak nie zachowywali, np. małżeństwo z Kanady (emeryci). Powiedzieli nam, ze nienawidzą tych ludzi, ze piją dużo alkoholu, a najgorsze jest to, że przewodniczka pije razem z nimi. Zenzo, nasz przewodnik, nie był z nami na statku, zna historię tylko z naszych opowiadań, ale powiedział nam, ze tak się dzieje kiedy przewodnik pije razem z grupą, wtedy traci kontrolę nad wszystkim, nad grupą, nad wycieczką i nikt go nie słucha. No i na pewno miał rację, a ja sobie zapamiętałam firmę, żeby przypadkiem nie mieć takich wakacji jak ci biedni Kanadyjczycy, którzy wybrali się w 56 dniową podróż życia dookoła Afryki i muszą męczyć się z taką hołotą. Miałam nawet zamiar napisać do Africa Travelco o tym incydencie, żeby wiedzieli jakich mają przewodników, ale dałam sobie spokój. Myślisz, ze warto?

To co piszesz o lwach, to zjawisko hodowania lwów na odstrzał, widziałam ostatnio w innym programie prowadzonym przez Kevina Richardsona (pewnie słyszałeś o nim) o lwach. Mówił o tych hodowlach, był tam z kamerą. Bardzo to przygnębiające i się zmartwiłam, ze jest wielce prawdopodobne, ze dołożyłam swoją cegiełkę do zabijania kochanym kociaków. Chciałabym mieć nadzieję, ze ta hodowla, którą odwiedziłam taka nie jest. Oni mają dość rozbudowaną stronę internetową, piszą o lwach i tym co robią, pocieszam się, ze gdyby hodowali lwy do odstrzału, to by nie ładowali tyle kasy w stronę internetową. Jak myślisz?

Czy to prawda, ze w Parku Krugera jest kemping dla odwiedzających w żaden sposób nie ogrodzony i w nocy chodzą po nim lwy i inne zwierzęta? Ze chodzą między namiotami, lodgami? Czy to prawda, bo mnie się nie chce w to wierzyć?

Niestety, z tymi biurami w Polsce to jest mało ciekawie jeśli chodzi o miejsca bardzo dalekie i nie tak popularne. Afrykę chciałby każdy odwiedzić, ale znaczna większość ludzi się boi jechać, bo ebola, bo malaria, bo upał, bo drogo, bo prymitywne warunki, bo brud, bo złodziejstwo i tam takie inne. Ja planowałam jechać z xxxxllange z Wrocławia. Na początku lipca powiedzieli mi, że jest zapisanym 5 osób i wycieczka na pewno się odbędzie. Trzy tygodnie później powiedzieli mi, ze 4 osoby zrezygnowały i została tylko ja, a to był już koniec lipca i inne wycieczki, które mnie interesowały były już zamknięte, albo odwołane z braku chętnych. W ten piękny sposób zostałam na lodzie, bez wakacji, z czego nie była szczęśliwa z uwagi na fakt, ze nie byłam na urlopie od 2,5 roku.

Wkurzyłam się i sama sobie zorganizowałam wakacje. Znalazłam Ciebie i bardzo dobrze zrobiłam, bo nie tylko sporo zaoszczędziłam, ale generalnie było fajniej niż z rodakami, bo nikt mi niczego nie zazdrościł i nie popędzał. I cieszę się, ze tak wyszło i tylko tak teraz zamierzam podróżować. Nawiasem mówiąc, to polskie firmy maja drogie albo bardzo drogie takie wycieczki, np. xxxxcaline. Zobacz na ich stronie ile kosztuje wyprawa do Namibii. To biuro dla milionerów. Nic dziwnego, ze nie mogą zebrać grupy.