Namibia Self-drive samochodem terenowym


Namibia na własą rękę samochodem 4X4


Plan wycieczki jest bardzo prosty, z Windhoek pojechaliśmy w kierunku północno zachodnim w kierunku Wybrzeża Szkieletów, skręciliśmy w prawo do Parku Narodowego Etosha, powrót był przez Omaruru do Swakopmund, w dół do wydm Sossusvlei i do Windhoek przez Rehoboth. Przejechaliśmy trochę ponad 2750 km drogami gruntowymi.

Postój 1

Erongo Wilderness Lodge, przejechane 250 km.

Najlepszym sposobem na docenienie piękna Gór Erongo będzie spacer o wschodzie słońca, dlatego wstajemy wcześnie i razem z przewodnikiem idziemy na szlak pieszy wiodący do szczytu granitowej kopuły. Staliśmy się w ten sposób znawcami lokalnej przyrody. Pamiętaj że do pokonania tego szlaku będziesz potrzebował dużo wytrzymałości fizycznej, spore zapasy wody i wygodne buty. Po śniadaniu można udać się na zwiedzanie winnicy Kristall Kellerei obok Omaruru. Trudno uwierzyć ale jest to jedna z tylko trzech winnic w całej Namibii. Smakosze wina jadą tam z daleka żeby kupić kilka butelek wina Columbard i Ruby Cabernet. Wino smakuje wyśmienicie i jest porównywalne z podobnymi gatunkami produkowanymi w RPA. Możesz też ostrożnie napić się ich przepysznej nappa (grappa), czyli brandy albo wódki z prickly pears (tequila z owoców kaktusa).

Postój 2 i 3

Twyfelfontein i Haub, przejechane 400 km.

Na tej trasie doceniliśmy możliwości samochodu z napędem na cztery koła. W odległości około 100 km od Twyfelfontein spotkaliśmy parę szwajcarskich turystów zarytych po osie w suchym korycie rzeki. Przez dwie godziny stali tam bezradnie. Byli przestraszeni i zarazem zdenerwowani. Na szczęście jechał tędy lokalny farmer i zgodził się pomóc. Ich rozumowanie było proste, ze względów ekonomicznych wynajęli samochód z konwencjonalnym napędem, może dobrym na Szwajcarię, ale nie na Namibię. Okolice Haub słyną z trudnych do spotkania słoni pustynnych. W komfortowym Haub Lodge (jakieś 100 km na północ) zregenerowaliśmy nasze siły przy gorących źródłach i pojechaliśmy na poszukiwanie słoni.

Postój 4 i 5

Okaukuejo i Namutoni, przejechane 500 km.

Z powodu dużych opadów deszczu, trasa na północ stała się nie przejezdna, dlatego pojechaliśmy ponownie do Outjo, tam zatankowaliśmy, zakupiliśmy niemieckie produkty w słynnej lokalnej Outjo Backerei. Pojechaliśmy do Parku Narodowego Etosha, mijając antylopy odpoczywające w cieniu przydrożnych drzew. Pierwszym naszym kempingiem był Okaukuejo, oddalony jakieś 18 kilometrów od bramy wjazdowej do Etoshy. Jest to doskonałe miejsce dzięki dużemu asortymentowi rodzaju zakwaterowania oraz dzięki punktowi widokowemu oświetlonemu w nocy na sadzawkę z wodą. Tam siedzieliśmy długo po zapadnięciu zmierzchu w oczekiwaniu na nocne drapieżniki. Widzieliśmy żyrafy, słonie, różnego rodzaju antylopy ale nie drapieżniki. Etosha to bardzo duży obszar, aż 22912 km², dlatego w czasie pory deszczowej jest bardzo trudno spotkać tam wiele zwierząt. Dlatego wynajęliśmy przewodnika w Onguma Plains i dzięki niemu zobaczyliśmy ogromne stado słoni, impale i nawet lwy. Bramy Etoshy zamykane są o zachodzie słońca, dlatego musieliśmy się śpieszyć, oczywiście nie przekroczyliśmy dozwolonej na terenie prędkości żeby nie płacić kary za spóźnienie.

Postój 6 i 7

Swakopmund przez Okonjima, przejechane 775 km.

Żeby urozmaicić monotonną jazdę z kopalnianego miasteczka Tsumeb, odwiedziliśmy ośrodek rehabilitacji gepardów w Okonjima. Pobliskie miasto Otjiwarongo też jest warte zachodu z powodu dobrze zaopatrzonego hipermarketu Spar oferującego tanie obiady. Przed zachodem słońca przybyliśmy do Swakopmund, miasteczka słynącego z wielu atrakcji. My pojechaliśmy na quad biking i sandboarding z operatorem Desert Explorers.

Postój 8

Sossusvlei i Wolwedans, przejechane 400 km.

Bez wątpienia, przejazd przez Namib-Naukluft Park był najtrudniejszą częścią całej wyprawy. Kilometr za kilometrem, bardzo dużo kurzu i wertepów, krajobrazy monotonne. Po krótkim postoju w Solitaire po paliwo i słynną jabłkową szarlotkę wyruszyliśmy do Sesriem, bazy wypadowej do wydm Sossusvlei. Zdecydowaliśmy zwiedzić to miejsce ze stylem, dlatego wykupiliśmy przelot balonem na ogrzane powietrze z Namib Sky Baloon Safaris. Profesjonalny pilot, Astrid Gerhard z Lake Constance w Niemczech wzniosła się z nami na wysokość 700 m, ponad rzeką Tsauchab i ustawiła się idealnie w oczekiwaniu na wschód słońca. Było dla nas wielkim rozczarowaniem, kiedy Astrid wylądowała swoim, ważący 800 kg balonem po 90 minutach.

Zakończenie 9

Windhoek 420 km.

Powróciliśmy do Windhoek, stolicy Namibii trasą D1261 przez Remhoogte Pass, którego trudności nie przewidzieliśmy wcześniej. Szosa była miejscami prawie nie możliwa do przejechania. Musimy tylko dodać że po przejechaniu 2750 kilometrów wróciliśmy bezpiecznie, bez awarii i przebitych opon.