Kalahari opowieść lokalnego farmera


Farmer z Kalahari opowiada o swoim życiu


Kiedy będziesz rozmawiać z lokalnymi ludźmi w Namibii, prawdopodobnie, słyszeli oni o farmerze Marnus van Zyl. Oto wywiad z jednym z najbardziej znanych farmerów Namibii z farmy Buitepos, gdzie opowiedział nam o swojej miłości do Kalahari.

W 1889 roku jego rodzina przeniosła się z Redelinghuys do niemieckiej Południowo-Zachodniej Afryki. Do tej pory Marnus przechowuje w biurze na farmie Langverwacht koło Gochas rogi 2 wołów, które ciągnęły wóz w 1889 roku. Większą część swojego życia spędził właśnie w Langverwacht , ale uwielbia Kalahari, dlatego kupił Buitepos. Jego dziadek miał 2 lata podczas przeprowadzki do Namibii. W 1924 roku zakupił od rządu Langverwacht. Musiał wykopać studnię, żeby mieć na farmie wodę. Musiał użyć do tego dynamit. Zakupił go w Gibeon.

Na późniejszym etapie postawił tam studnię napędzaną wiatrem. Teraz mógł uprawiać pszenicę, granaty, figi, pomarańcze, warzywa i tytoń. Przewozili pszenicę korytem suchej rzeki Auob do farmy Oosteroode, gdzie była katolicka misja z młynem. Tam mielono ziarna na mąkę, używaną na własny użytek. Źródłem dochodu farmy były owce merynosy. Marnus urodził się w 1950 roku, kiedy miał 5 lat, jego ojciec otworzył sklep „General Dealer” w Leonardville.

W sobotę ojciec jechał do Aminuis lub do farm w Leonardville na polowanie. W tamtych czasach zabijanie zwierząt było formą ochrony swojej farmy. Zabijał około 30 springboków w ciągu jednego polowania. Goście zawsze jechali do do domu z workiem biltongu. Marnus upolował pierwszego springboka z używanego 7x57 Oberndorf Mauser, kupionego od żydowskiego kupca. Kolba karabinu uległa zniszczeniu, kiedy ojciec i brat przewrócili wót podczas pogoni za gemsbokiem w Langverwacht, jednak zdołali to naprawić. Rząd zaczął sprzedawać ziemię na Kalahari w latach 1950 tych.

Najpierw musiałeś składać podanie o licencję na wypasanie bydła, dopiero potem mogłeś kupić ziemię. Wielką pomocą było, że rząd budował studnię głębinową. Jako dziecko, często jeździli z Leonardville na Kalahari na farmę Bechuana niedaleko granicy z Botswaną. Trzytygodniowa wyprawa myśliwska miała miejsce w każde ferie zimowe w Bechuana. Rozbijali obóz w cieniu akacji erioloba, z 200 litrowymi beczkami wody i paliwa. Używali samochody Chevrolet i Ford. Polowali na hartebeest, springboki, oryksy, gnu. Czasem na lwy, kiedy pojawiły się w pobliżu i zabijały karakuły. Marnus pamięta nawet dzień, kiedy po raz pierwszy zobaczył na Kalahari kraskę.

Dalsza część artykułu: Farmer z Kalahari opowiada o swoim życiu

Zdjęcia z wycieczki po Kalahari


Zachodnia Kalahari
Typowy krajobraz Kalahari w porze suchej