Widok na masyw Pontoku


Widok na masyw Pontoku

Góry Erongo, z nawyższym szczytem Spitzkoppe
Góry Pontoku, z nawyższym szczytem Spitzkoppe
Zobacz: Spitzkoppe

Góry Brandberg

Twórczość naskalna

Droga na północ wiedzie u stóp masywu Brandberg. Jego najwyższy szczyt, Königstein, mierzy 2606 m n. p. m.. Drogi zaznaczone na mapie na biało są pełne żwiru i piachu. Przyda się dobre resorowanie i napęd na cztery koła. Za każdym zakrętem i wzniesieniem może czekać kilkutonowa niespodzianka w postaci równiarki naprawiającej nawierzchnię. Surowy krajobraz Damaralandu ukształtował się miliony lat temu pod wpływem potężnych sił tektonicznych, które spowodowały rozpad prakontynentu Gondwana.

Na skraju drogi spotykamy zaciekawione dzieci z plemienia Damara. W pobliże ich gospodarstwa rzadko zapuszczają się obcy. Wielodzietność typowa dla namibijskich rodzin to błogosławieństwo i jednocześnie utrapienie. Trudno wyżywić tyle osób gospodarując na suchej, nieurodzajnej ziemi. Geologiczne formacje sprzed milionów lat wyszlifowane przez erozję. Na czerwonych skałach Twyfelfontein, „źródła wątpliwości”, jak nazwali to miejsce biali osadnicy, ślady bytności pozostawili pramieszkańcy regionu. Dobrze oznaczony szlak wiedzie do rysunków naskalnych pozostawionych przez wędrownych łowców. W języku damara, mała dolina nosi nazwę /Ui-//aes czyli nieustannie płynące.

Podczas mniej więcej godzinnej przechadzki między rdzawymi skałami natrafiamy na tysiące rytów przedstawiających główne zwierzęta. Ich sylwetki wydają się znajome. Nie ma wśród nich nieznanych gatunków. Wygląda na to że zwierzęta te żyły tutaj w zamierzchłych czasach. Ciekawe czy kółka z kropkami coś oznaczają? Może to coś w rodzaju mapy z naniesionymi punktami orientacyjnymi? Po twórcach naskalnych rysunków pozostały także odciski stóp. Interpretacja tych obrazów wymaga sporo fantazji. Łatwo rozpoznawalne kontury zwierząt łączą się z abstrakcyjnymi wzorami.

Zobacz: Twyfelfontein